Strony

czwartek, 28 stycznia 2016

Lawendowe candy urodzinowe - 6 fajnych lat



Tam jest zabawa

Brak pomysłu na tytuł posta

Czy Wy też tak czasem macie, że chcecie coś napisać i nie umiecie tego nazwać ? Właściwie mogłabym dać tytuł np. nowe prace i dodać zdjęcia, bo ten blog jest o moim hobby. ale to takie nijakie. Za oknem pochmurnie, ale ciepło, ciepło na dworze, bo w domu automatycznie kaloryfery robią się chłodniejsze i trzeba się ubierać na cebulkę, żeby nie zmarznąć. Nie sprzyja to chęci do twórczej pracy. Kilka prac jednak zrobiłam. 
Klateczka dla Zuzi, 6-cio latki. Dałam ją jako dodatek do prezentu. 






Solenizantka miała tyle atrakcji, że nie wiem czy zauważyła prezent. Zapytam później przy okazji. 
Z myślą o Walentynkach - pudełeczko w serduszka. 





I metamorfoza wieszaczka z PEPCO - biało-brązowy, zmienił kolor i mam nadzieję, że jest teraz ciekawszy. 




Bardzo mi się podoba ta serwetka z czerwono-czarno-białym Paryżem. Na pewno coś jeszcze w nią zrobię. 

Na Facebooku jestem w grupie Kretomania  i sama postanowiłam napisać coś o moich spotkaniach z Grecją i Kretą. I mam drugiego bloga : Kreta jeszcze raz i raz jeszcze. Serdecznie zapraszam. Nie ukrywam, że będą tam dominować zdjęcia, bo mam ich bardzo dużo, ale i coś tam napiszę. 
:)

sobota, 23 stycznia 2016

Jak ten czas leci

Niedawno piliśmy szampana witając Nowy Rok, a już prawie koniec miesiąca. Co nowego się wydarzyło ? 

Kot mojej córki chce być panem w domu, bije się o każde miejsce na którym akurat śpią kotki, próbuje po zjedzeniu swojej porcji załapać się na ich jedzonko, nocami włóczy się po domu i chce żeby się z nim bawić. 

31-go załatwiliśmy z Miśkiem formalności w USC i w marcu bierzemy ślub. I prawie nic nie jest przyszykowane, a już dwa miesiące zostały. 

W Sylwestra zobaczyłam u mojej suni dwa guzy na sutkach. Zaraz po Nowym Roku miała operację. Jest wszystko dobrze, ale czy naprawdę to się okaże po pierwszej w tym roku cieczce. Dwa guzy okazały się pięcioma, rozcięta jest po całości, 21 szwów i do dnia dzisiejszego jeszcze są nie zdjęte. Chodzi w kaftaniku i bardzo go nie lubi. 




W sklepiku zainstalowałam ogrzewanie gazowe i w końcu nie marznę i klienci też są zadowoleni. I mniej płacę !  I mogę znów pracować w sklepie, bo mam ciepłe palce. Ciekawe czy się doczekam centralnego w tym budynku. Strasznie pod tym względem jest na Pradze. Pamiętam w poprzednie święta, jak jedna z dziewczynek przeprowadzała się do TBS na Golędzinowie i powiedziała mi, że to będą najszczęśliwsze święta w jej życiu, a czemu ? bo będzie miała ciepło w domu. W XXI wieku ! Makabra. 
I jak mam ciepło, to coś tam zrobiłam . 

Hafciki do kartek świątecznych




Skrzyneczka na klucze na działkę znajomej. 




Anioły i słoniki, które miały być dokończone na prezenty gwiazdkowe ;(




Wieszaczki, małe, ot zrobione tak sobie. 







I skrzyneczka hipisowska :) 




Jeszcze coś wykończę w nadchodzącym tygodniu i chyba styczeń wyszedł na plus, choć szaleństwa nie ma. 

I na koniec - co mnie strasznie wkurza - zaczęłam widzieć super do dali, a do pracy decoupage, komputera i książek muszę zakładać okulary ! I to z dnia na dzień. A po operacji, którą zrobiłam w 2004 roku, miało się nic nigdy nie zmienić.  

piątek, 1 stycznia 2016

Szybkie podsumowanie Starego Roku

Przeglądając obserwowane blogi znalazłam posty podsumowujące rok, który się właśnie parę godzin temu się skończył. 
I ja też postanowiłam przypomnieć sobie co udało mi się stworzyć. Zebrałam to w kolaże. Nie wiem czy to wszystko, ale prawie. 







Nie wiem czy to mało czy dużo, myślę, że jednak mało. Nie był to dla mnie dobry rok jeśli chodzi o moją pasję. Pół roku prawie wyłączone z pracy. Będzie lepiej, mam nadzieję. Czego sobie i wszystkim życzę :)