Strony

wtorek, 7 czerwca 2016

Trochę obolała

Od trzech tygodni bolą mnie plecy po lewej stronie. Zaczęłam chodzić na masaże, ale nic nie przechodzi, wręcz przeciwnie. Boli mnie już ramię i ból promieniuje aż na pierś. Kiepsko to widzę i choć nie zwalniam tempa to humor powoli mnie opuszcza. Czekam na lekarza albo na cud. :) Do lekarza muszę się sama wybrać, w cuda nie wierzę, więc sama sobie jestem winna, że boli. Całe szczęście, że już tylko 23 dni i witaj Kreto. I słoneczko i ciepłe morze i mythos i dwa tygodnie wypoczynku. 
Mimo, że czuję się boleśnie coś tam robię. Pudełeczka, łubianki, skrzyneczki z recyklingu, sówka, konik i inne. 
Ponieważ sprzedaż moich cacek idzie tak sobie (no chyba, że są na zamówienia), moje zaprzyjaźnione klientki biorą moje wytwory do pracy i zawsze coś sprzedadzą. Jestem bardzo im za to wdzięczna. :)
Po mandarynkach skrzyneczki - zawsze je lubiłam, służą mi do przechowywania użytecznych drobiazgów do dekorowania np. karteczek. Te zrobiłam do sklepiku uczniowskiego. 




Jedna z młodych klientek bardzo lubi robić prezenty mamie (chociaż już po Dniu Mamy). 


Grafika, która od dawna mnie kusiła. 

Konik trochę zrobiony na stary (może nie końca, bo nie miał być taki)



Moje ulubione małe łubianki :) 




Dwie milusie myszki :) 




Jeszcze (już ostatnie) świeczniki. 


Wazonik z Pepco - bez malowania, był koloru serwetki. 


Pudełeczko na metki z zakupów w Londynie ;) 



Niebieskie, małe pudełeczko (nie do końca jestem przekonana czy to dobry kolor - chyba za małe)



Duża skrzynia z grubym dekiem - brąz cieniowany czernią. To pierwsza rzecz z rowerem - będą i mniejsze i większe pudełka. Ale nie muszę się śpieszyć.  


Skarbonka - może służyć do losowań wyników meczów ;)



Tacka kibica. 



Szkatułeczka - niestety nieudana :( - lakier tym razem błyszczący, alkoholowy i nie chce się zrobić twardy - po dłuuuugim czasie w trakcie transportu odcisnęła się torebka - wrócił i czeka jak coś wymyślę .  



Drobiazgi na Dzień Mamy





Dla młodej fanki 



To jedna z ładniejszych grafik 



I skarbonka sóweczka - milusia :) 




Moje kochane łubianki i małe i duże (truskawki w małych były przesłodkie) 



Podkładki - tym razem w moich ukochanych kolorach -jeszcze ich nie sprzedałam i zastanawiam się czy nie pojadą na Kretę jako prezent dla rodziny. 


Na "tapecie" już następne prace - pomalowane, czekają na ozdobienie, ale przed urlopem mam sporo papierkowej roboty - trzeba to jakoś pogodzić, a moje bolące plecy nie pomagają ani w jednej ani w drugiej pracy. Najlepiej czuję się chodząc ! Ha i jak to pogodzić. 
Lato, okna pootwierane i moje kociaki wylegują się w słońcu i wyglądają całymi godzinami przez okno i czasami jakiś ptak czy mucha pobudza je do prób wydostania się na świeże powietrze. Nedra, Myszka i Lager. 






Słodkie piecuchy. :) 




10 komentarzy:

  1. ale dużo przepięknych prac

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam, tyle prac i takie piękne;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że odkryłam mistrzynię nad mistrzyniami w zakresie decupage!!!
    Prace są wspaniałe, znalazłam tu mnóstwo inspiracji dla siebie.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze do usług. Jeśli tylko moje prace, moje hobby się przyda, proszę korzystać do woli. :)

      Usuń
    2. Zawsze do usług. Jeśli tylko moje prace, moje hobby się przyda, proszę korzystać do woli. :)

      Usuń
  4. Wszystkie wyroby podziwiam, ale najbardziej podkładki morskie. Ostatnio zdałam egzamin na patent żeglarski i mam lekkie halo na te tematy. Proszę o namiar na serwetkę lub papier z motywami z tych podkładek, pliz! Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń

A po nocy przychodzi dzień, a po zimie lato :)