Strony

niedziela, 27 grudnia 2015

Niedziela poświąteczna

Miałam odpoczywać i tak było, ale nie do końca, bo zostałam sama w domu i ile można patrzeć w telewizor albo czytać ? Trzeba było coś porobić. We wtorek jeszcze doszło zamówienie z Drewlandii (oni są wspaniali - zapłata i na drugi dzień jest kurier) a w nim Cadence preparat do transferów (poprzedni tak dobrze schowałam, że nie mogę znaleźć). I machnęłam sobie pejzażyk zimowy. Fajnie wyszedł, tylko muszę boki dorobić, bo jest to mały obrazek na gotowym blejtramie. 


Tak mi się spodobał, że zaczęłam jeszcze dwa inne. 

Wyskoczyłam też do OBI i kupiłam kilka nowych ptaszków do klatek. Tak naprawdę myślałam, że może będą na nie przeceny, ale nie było. Jednak były tak ładne, że się nie mogłam powstrzymać. Teraz muszę się przyłożyć i zrobić naprawdę ładne klateczki. Będę miała w końcu na to czas. 

Święta były bardzo spokojnie, dobrze rozplanowane więc wszędzie zdążyliśmy. Bardzo rozsądnie pałaszowaliśmy i tym razem obyło się bez przejedzonych brzuszków. Fakt, że nie spróbowałam wszystkiego (szczególnie pierwszego dnia), ale wolałam nie dojeść niż potem dogorywać. I tak dostaliśmy coś tam na wychodne. Ale wieczorem herbatkę z miętą profilaktycznie popijałam. 

Pozostało kilka dni do końca roku i pewnie nie byłabym sobą, żeby coś jeszcze nie zrobić i pewnie będą to niedokończone prace. Wolałabym je skończyć, ale jak to moja siostra mówi, lepiej mieć coś na nowy rok do wykończenia, bo to oznacza, że następny rok się ma do przeżycia. 

Nasz nowy domownik kot Riky dostarczył nam wrażeń choinkowych. Sama ubrana choinka go nie interesowała, ale jak leżała jeszcze do oprawienia bardzo go nęciła. 


Najfajniej było, jak choinkę stawialiśmy, nie chciał wyjść i jak go się wyciągnęło, to jak piskorz właził inną dziurą i trzeba było znów go wyławiać. 
Choinka go nie interesowała, ale smakołyki robione bardzo. Serniki nadgryzał więc ciasto po raz pierwszy stało pozamykane w szafkach. Nawet pierniczki z otwartej puszki wyciągnął. 

Jeszcze coś napiszę w starym roku więc się nie żegnam. Mówię tylko dobranoc. 

4 komentarze:

  1. obrazek fajny, ale kot to mnie rozłożył na łopatki! niezły agent! :) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kot nas rozkłada codziennie, niezły aparat.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję Edytko, Tobie też niech się wiedzie w Nowym Roku.

      Usuń

A po nocy przychodzi dzień, a po zimie lato :)