Strony

czwartek, 29 maja 2014

Zegar - pomysł w pięć minut

Miałam pomalowany zegar, leżał zapomniany, potem musiałam go pomalować znów, bo się pobrudził. I znów odłożyłam go , aż trzy dni temu, między jedną śniadaniową kawą a drugą śniadaniową kawą wpadł mi do głowy pomysł jak go zrobić i błyskawicznie go zrealizowałam. 


A z pozostałych resztek wyszło pudełeczko. 





Nie wiem tylko czy jest czytelny. Jeśli nie to mogę pomalować znaczniki np. na czerwono. Niech klient zdecyduje. Ale co wtedy dodać na pudełeczku ? 
W jedną z ulubionych serwetek szybkie zamówienie na chustecznik. I znów musiałam podszlifować brzeg wysuwanego spodu, bo nawet po cieniutkiej warstwie farby nie chciał się ani wsuwać, ani potem wysuwać. Ale w końcu poszło. 





Chyba biało czarne pudełeczka podobają się też dziewczynkom, bo zrobiłam na prośbę Klary trzecie pudełko po cygarach. 



Nie wiem czy da mamie czy zostawi sobie. Jej mama niedawno była w Dzień Dobry TVN - tu możecie zobaczyć o niej filmik. Klara jest niesamowicie żywotną istotką i buzia jej się nie zamyka. Miała oczywiście robić sama to pudełeczko, ale wytrwałości starczyło jej tylko na pomalowanie. A niech ma. Robienie tych maleństw jest dla mnie samą przyjemnością. Nie wiem czemu, ale ślicznie się malują, serwetka pięknie się klei. Sama radość. 

Dziś zrobiłam nietypowy bukiet - szparagi i botwinka w metalowej osłonce ozdobionej w takie raczej ogrodowe kwiaty. 


Fajnie wyglądał. 

Natomiast kupiona parę dni temu trawka zaczęła więdnąć. Jednego dnia śliczna, otwieram sklepik rano, a tu żółte trawki. Oddałam ją na balkon zaprzyjaźnionej klientce Grażynie. 


Trochę szkoda, bo fajnie zdobiła wejście. ;( 

Mam na tapecie trzy rzeczy na raz i czasami zastanawiam się czy wiem co robię. Dobrze, że chociaż nie robię do lamusa. :) 


piątek, 23 maja 2014

Mini stroiki

W poniedziałek Dzień Mamy i coś małego (bo nie ma miejsca) postanowiłam zrobić Mamie . Wiązanki, które są na płycie pomnika są takie ładne, że zamiast je zmienić każda z nas (a jest nas trzy i trochę wnuczek) coś dokłada. Ja bardzo lubię wykorzystywać kamionki po zniczach i teraz też wykorzystałam - zrobiłam kilka stroików i na cmentarz i tak do postawienia. Zaznaczam, że to moje pierwsze samodzielne stroiczki. Małe, bo jeszcze nie mam śmiałości. 

Ten dla Mamy.

Ten dla Taty Miśka - biało-niebieski, bo dla Greka.


A reszta, ot tak sobie.





Zrobiłam też drugą skrzyneczkę po cygarach. Tym razem w klimacie afrykańskim. 



 Robiąc porządki trafiłam zapomniany mały talerzyk i powstał koci szklany obrazek. 


A to pudełeczko robione ściśle pod kontrolą młodej klientki, która mogę śmiało powiedzieć stała nade mną i mówiła co i gdzie ma być. Stwierdzam, że ma gust. 



Robię wszystko tylko nie to co powinnam. Może od nowego tygodnia .... :) Miłego, cieplutkiego weekendu :) 

wtorek, 20 maja 2014

Piękna pogoda i ból głowy

Kładę się spać z bólem głowy i wstaję z bólem głowy. Przechodzi po tabletkach, sprawdzam ciśnienie i wszystko OK i nie mam siły. Dziś żeby się nie mazać zrobiłam porządek na zapleczu sklepiku. Mam znów do wywiezienia z 50 kg makulatury. Odnalazłam fajne rzeczy do decoupage, o których zapomniałam. Teraz tylko znaleźć zapał do pracy. Na razie przerobiłam pudełeczko dla "Pati" na pudełeczko dla innej dziewczynki. Niestety mama Pati nie odebrała zamówienia, a poproszono mnie o zrobienie takiego samego. Przerobiłam więc te, które miałam. Szkoda mi Patrycji, bo znam ją i cieszyłam się, że będzie miała fajne pudełko. Ale taka jest Praga, gdzie inny zakup jest ważniejszy od zrobienia przyjemności dziecku. 
Teraz może coś milszego. Po świętach dostałam paczkę, a w niej kilka pudełek po cygarach. Nie wiem czy Bożena czytuje mojego bloga, ale i tak jej jeszcze raz podziękuję. 



Pokażę co mi wyszło, na razie jedno, ale fajnie mi szło, więc pewnie  następne szybko mi pójdą. 







Takie może bardziej dla faceta. Mieszczą się w nim dwie talie kart. Bardzo ładnie się malowało, ładnie znikają napisy pod farbą . Serwetka też kładła się gładziutko. Dwa guziczki idealnie pasujące pod kolor serwetki pozwoliły rozwiązać problem zamknięcia. Cieniutkie deseczki pod wpływem wilgoci wyginały się to tę to tamtą stronę. Za każdym razem prostowałam wieczko pod ciężarem kamiennego koła, ale i tak ciut ciut się nie domykało. Jeden dolny guzik na sznurek, ale górny na gumkę. 
Odnalazłam też zapomniane gliniane serduszko i zrobiłam coś na Dzień Mamy. Trochę może za ciemne, ale dostosowałam kolor do serwetki. 



Szkoda, że moja mama nie zobaczyła nic z mojego hobby. Pewnie by jej podobało. Sama lubiła robić serwetki na szydełku, swetry, bluzki na drutach, szyła na maszynie. Nauczyła mnie haftować. A teraz mogę jej zrobić ładną wiązankę. Ach....

środa, 14 maja 2014

Idziemy opijać mieszkanie

Zacznę o candy - w Kurniku Sztuki - fajny blog, super pracownia. 




i w do-deco  gdzie zawsze jest coś ogapienia :) 



W sobotę idziemy oblewać nowe mieszkanie i nowy związek naszej klientki. Chyba jednak to mieszkanie bardziej nas nęci. Zrobiłam jej pudełko na coś lub herbatę. 





Do tego dostanie latarenkę ze szaro-srebrną świecą z IKEA 




I jakieś winko się znajdzie. Kinga szykuj się na najazd starych czarownic :) 

wtorek, 13 maja 2014

Prezent dla Tosi.

18-go świętujemy Komunię mojej ciotecznej, kurcze, wnuczki. Jejku jak to brzmi. Mojej siostrzenicy córeczka, Tosia. Jak ten czas leci. Nie tak dawno pamiętam jej chrzest, a to już komunia. 
Zrobiłam jej pudełeczko na "damskie" drobiazgi. Jeszcze jest puste, ale je zapełnię jakimiś błyskotkami. 




Miałam zrobić w coś innego, ale ta dziewczynka jest tak podobna do Tosi. Ona też najczęściej latem biega na bosaka.  To moja po cichu ulubienica. Jak się urodziła była takim słodkim brzydactwem. Ale później z tego brzydkiego kaczątka wykluł się łabędź.  I mały urwis. Jest ich w sumie czwórka - Marcysia, śliczna i bardzo dobrze się ucząca czwartoklasistka, Tosia - w drugiej klasie, trzpiot, o cudownie zachrypniętym głosie. Obie grają na pianinie i fortepianie. Muzykalne po mamie, dziadku. Potem jest Mikołaj, który ukradł urodę siostrom, bardzo wrażliwy. Do niedawna był "jedynakiem". Jest w pierwszej klasie. A rok temu urodził się Olek i chyba też będzie śliczny jak dziewczyna. 

To cała rodzinka.

Marcysi na komunię też podarowałam skrzyneczkę. Z kotami. 


I 18-go są urodziny mojej Oli i zapomniałam o tym. Nie lubię kupowania czegoś na chybcika. Chyba poproszę ją o przełożenie prezentu na przyszły tydzień, na spokojnie coś wymyślę. :) 

niedziela, 11 maja 2014

Wiosenny chustecznik

Chustecznik, który miał być z biedronkami, z łąką, motylki zawitały przypadkowo. 




Kupiłam chusteczniki u innego dostawcy i nie jestem zadowolona. Spód, który się wysuwa powinien mieć mały luz. Deseczkę trzeba pomalować i już jest z dwa milimetry grubiej, potem dochodzi lakier i następne dwa. Oczywiście można paseczka nie malować, ale to niezbyt ładnie wygląda. A tak jak się pomaluje to szlifowania później od groma. A "drewno" miękkie. Wrócę do sprawdzonego dostawcy. 
Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty ...... 

piątek, 9 maja 2014

Dwa dni w Pszczynie

Wyrwałam się na dwa dni do Pszczyny. Dwa lata temu tam byłam i muszę powiedzieć, że miasto jest coraz ładniejsze. I nie tylko miasto. Pobliskie miasteczka czy nawet wioski są czyściutkie, zadbane. Nowe chodniki, jezdnie. Tablice informujące, że Unia dodała coś na wykonanie tego. Ale ogródki przed domami to już inicjatywa mieszkańców. Kolorowe krzewy, kwiaty, alejki wysypane żwirem, czysto. Chyba to się udziela, bo naprawdę nie widziałam ani jednego gospodarstwa zapuszczonego. I te piękne kwitnące drzewa i krzewy. 







Śliczny jest park zamkowy , nie wiedziałam, że jest tak rozległy. Obejrzeliśmy tylko fragmencik. 





















 Okna naszego pokoju w hotelu wychodziły na rynek.


A to nasza sypialnia. Bardzo wygodnie łóżko. 


A nad wodą pierwszy w tym roku bocian - łowił ryby. 


Ślicznie jest wiosną :)
Przed wyjazdem miałam szybkie zamówienie , ale nie wiem czy klientka odebrała. 



I znalazłam tylko pomalowaną zakładkę i okleiłam ją w resztki serwetki w pachnący groszek. 



A na wyjeździe, w czasie podróży pociągiem udało mi się przeczytać dwie książki. Czasami dobrze zostawić samochód w domu :)