Strony

środa, 30 kwietnia 2014

Przed długim weekendem

Mamy już pierwsze zamówienia na prezenty komunijne, a także zapytania o stroiki na stół na przyjęcia komunijne. To jeszcze wiosny nie czyni, ale coś się rusza. 
Pierwszy prezent to pudełko dla miłośniczki koni. 




Jak zawsze był stres przy kładzeniu serwetki w paski, ale wyszło nawet nieźle, chociaż małe pofalowania pasków są. 
Na tapecie jest już następne, tym razem w koty. 
Halina robi duże pudła na drobiazgi, pamiątki, które przechowuje pewna babcia. Duże i trudne prace. 
Ale zdołała tuż przed zamówieniem zrobić kilka prac. Dwie już wykończone - 



My robimy serwetkowanie, a nasza zaprzyjaźniona klienta maluje z naszych serwetek obrazy .  I maluje naprawdę dobrze. 
To obraz Grażynki. Namalowała go dla swojego męża. Grażyna nie jest malarką, to amatorka, ale zdolna z niej kobieta. 


A to jedna z prac, zrobiona z serwetki, która służyła za wzór. 


Prawda, że świetnie odwzorowała ? Teraz będzie malowała dla mnie - coś niebieskiego. 
Idzie długi weekend. Z punktu sklepiku to kiepsko, ale druga strona słodkiego leniuchowania przeważa. Coś tam do roboty się wzięło, ale wyspać się wyśpię. :) 

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Co robią koty nocą

Jeśli myślicie, że doszłam do siebie po świętach to się mylicie. Nadal jestem ospała, a perspektywa następnego długiego wypoczynku już mnie rozleniwia. 
I moje koty chyba też. Śpią w dzień i śpią nocą. 



Zdjęcia zrobione o tej samej porze, jedna na fotelu druga na narożniku. Sierściuchy jak mówi Misiek. 

Zapisałam się na SAL Różowa Księżniczka na FB. 

Na razie mam taki kawałeczek . 


Tylko nie kręci mnie różowa kiecka i na pewno moja taka nie będzie. 

Pokończyłam kilka małych prac. 
Dla mojej siostrzenicy dziadka do orzechów. 


Za każdym razem wychodzi inaczej i sama nie wiem, który mi się bardziej podoba - a to są pozostałe 






Był jeszcze jeden cały w orzechy włoskie, ale nie mogę znaleźć zdjęcia. 
Doczekały się dokończenia dwa pojemniczki na ... na coś. 


Dwie osłonki, ale już została jedna.


Dla fana "Gwiezdnych wojen" pudło na pamiątki.  


Dwie plastikowe miseczki - na chleb.  Jedną zrobiłam ja, tę jaśniejszą , drugą Halina. 



I sponiewierana kasetka. Ciekawe czy wyszła mi tak jak chciałam. Jest przeze mnie sterana. Trochę przez przypadek trochę specjalnie. 






Wiem, że to się nie może podobać, ale akurat mi to pasuje. 
A zrobione zostało dlatego bo okazało się, że nie umiem pracować z innym klejem niż swoim. Serwetka mi się zaczęła marszczyć, drzeć. I wyszło w końcu tak. 
Ciekawa jestem co Wy sądzicie :) 

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Świąteczne klimaty

Jak szykujecie stół na świąteczne śniadanie wielkanocne? Biały obrus? Świeże kwiaty? Czy może barwne nakrycia? Wiosenne w kolorach żółci i zieleni, delikatnego błękitu czy ożywczej czerwieni? 
My zastaliśmy tak udekorowane stoły. 








Wszystkiego pilnował zając spoglądając z wysoka. 


Muszę przyznać, że moja siostrzenica zawsze stara się o niebanalne przystrojenie stołów. W Boże Narodzenie znajdujemy przy swoich nakryciach aniołki, mikołaje czy prezenciki. Wiosną kwiatuszki, jajeczka czy zajączki, kaczuszki, pisklaki. Nie będę pisała o tym co było na stole. Musicie uwierzyć, że było wszystko pyszne, bo do tej pory jestem tak najedzona, że nie mogę nawet myśleć o jedzeniu.
Ale deser pokażę. 


Pyszne, wspaniałe, cudownie kaloryczne. Nie wiem co mi najbardziej smakowało - serników było cztery (ten z malinami też sernik), karpatka, babeczki z nutellą, baba drożdżowa, szarlotka, która udawała mazurek i udawało jej się to, ciasto z różą lub porzeczką, cudownie kwaśne. 
I wszyscy najedzeni jak nie powiem co, dopadliśmy te ciasta i mało co z nich zostało. A sernika z malinami nic a nic. 
I nie myślcie, że na tym się skończyło. 
Późnym wieczorem odwiedziłam przyjaciółkę Marylkę i pozbawiłam ją w znacznej części paschy. Dziś wrzuciła zdjęcie na FB z tym co zostało. 
Oczywiście nie siedzieliśmy tylko za stołem, ale pierwszego dnia pogoda zrobiła nam psikusa i tylko pozostał nam kryty tarasik. Drugi dzień był za to śliczny i z prawdziwą przyjemnością poszłam na spacer na cmentarz. Zaniosłam rodzicom dekoracje ze stołu wnuczki, zapaliłam światełka. 
Teraz pozostaje zastosować jakąś dietę, bo waga mówi, że ktoś sobie za dużo pozwolił ;( . 

sobota, 19 kwietnia 2014

WESOŁYCH ŚWIĄT

Wesołych Świąt .

Co jakiś czas dostaję sms z życzeniami - rymowanki, bardzo wesołe i zawierające jedno - żebym się weseliła. Trochę zmęczona sprzątaniem się weselę. Córka w tym roku odciążyła mnie w wielu pracach. Piekła i sprzątała. Misiek też popiekł serniki i wszystkie mięska na wielkanocne śniadanie. 
A tak wyglądają nasze ciasta. 







Oj, mazurek się tu wpasował niechcący. Nie przez nas robiony - ale też dobry. 
Nie myślcie, że my we troje to wszystko zjemy. Jutro na śniadanie, podkurek, lunch, obiad, podwieczorek - na kolację chyba już nie, jedziemy do siostrzenicy i swój mizerny wkład wieziemy ze sobą. Do ciast dojdą schabiki, karkóweczka, łopatka, boczuś, szyneczka. W zamian liczymy na barszczyk, sałatki, przystawki ..... itp. 

Tak więc  - Wesołych Świąt 

A sprzątając ciągle natykałam się na przedmioty proszące się o poprawienie czegoś w ich wyglądzie . Pomalowałam kilka wieczek od puszek, jedną rybitwę, której kolory były bardzo wyliniałe i małpy .
Tak małpy. Zbieram małpy - nic nie widzę, nic nie słyszę, nic nie mówię i czasami nic nie robię. 



a pomalowane zostały te - 



Jak były czarno-brązowe nie było już widać co robią. Teraz niebieskie  pod kolor mojego mieszkanka nabrały wyrazu. 

Na śniadanie do siostrzenicy zrobiłam talerzyk na jajeczko, a Halina stroik na stół. 





Niestety miałyśmy też mały wypadek - zbiło się nam strusie jajo. Dość malowniczo się zbiło i Halina zrobiła w nim stroik. 


Siedząc na kiermaszu prezentowałam klej, którego używam do klejenia serwetek i zrobiłam podkładki pod kubki. Na kiermaszu nie sprzedałam, ale poszły rankiem, gdy wypakowywałam rzeczy. To już któryś raz sprzedają się prace, które albo pakuję do wywiezienia, albo wypakowuję  do ustawienia na półki. Tak było kiedyś z dużym kompletem, który nie chciał się sprzedać w sklepie koleżanki i jak go przywiozłam nie zdążyłam ustawić na półkę i został kupiony. 



A tak udekorowałam znalezioną przy sprzątaniu puszkę - jedną z wielu. Inne też się doczekają swojej przemiany. 



Na naszym forum - Babskim Hobby robimy z różnych okazji wymianki (wiem, że na innych forach też tak jest). Dostałam śliczne rzeczy . Między innymi serwetkę idealnie pasującą na mój okrągły stoliczek. 



Jak macie chwilę czasu zapraszam na filmik tu . Moje prezenty pokazuję jako - alaksa. 

Na koniec jeszcze dwa talerzyki. Ten z irysami nie koniecznie świąteczny, ale bardzo mi się ta serwetka spodobała. 




A dziś siedząc w sklepie z barwionych koralików w farbkach marmurkowych zrobiłam sobie sznurek korali. 


Mój koszyczek w tym roku był wesolutki . Dzieciaki wczoraj pocięły mi wstążeczki - miały być przeplecione przez pałączek, ale źle mnie zrozumiały i dostałam dwa komplety krótkich paseczków i zawiązałam kokardki. 


Na koniec z pozdrowieniami z Noto z Sycylii od mojej przyjaciółki takie wakacyjne widoki. Niedługo u nas też tak cieplutko będzie. 




ps. Stroik siostrzenicy się bardzo podobał, a jajo strusie kupione zostało na prezent dla nauczycielki.