Strony

czwartek, 19 czerwca 2014

Łubianka jak ... różyczka

Miałam do skończenia plastikowy, duży kubeł do rozrabiania farby zamieniony na pojemnik na proszek do prania. Pranie, woda, niebieski kolor i wymyśliłam widoczek plaży, żaglówek, muszelek. Nie było to łatwe. Duża powierzchnia, plastik wg mnie źle się klei i wyszło bez rewelacji. Mam do zrobienia jeszcze jeden. Na razie myślę czy pójść też w tą tematykę czy znaleźć coś innego w kolorze niebieskim.




 Na razie lakierowałam kubeł i nijak nie chciało mi się robić drugiego, który czeka już pomalowany. 
Pokrywy nie malowałam, bo wiem z autopsji, że farba na wiekach otwieranych, naciskanych odchodzi, nawet jak jest zastosowany podkład. Może ktoś zna sposób żeby się trzymała na stałe, bo ja nie. 
Lakierowałam kubeł i w oczy wpadła mi łubianka z którą miałam iść we wtorek na bazarek po truskawki, ale zapomniałam. Między malowaniem a schnięciem pomalowałam wierzch, potem znalazłam resztki farby lekko fioletowej (trochę musiałam dorobić) i w przerwie na kolejne schnięcie maznęłam środek. Serwetka leżała na oczach od rana, bo pokazywałam ją klientce. Aż się prosiła. Łubianka na owoce w kwiaty? Czemu nie. Nie powiem, że robiłam ją cały dzień. Z dużymi przerwami i skończyłam ją na koniec dnia.  Dopieszczałam ją jak nic innego. Robiłam wszak dla siebie (ha,ha,ha). Tyle uśmiechów ode mnie dostała, tyle się ją na głaskałam. Na zdjęciu nie ma, ale i wstążeczkę różową w kropeczki zawiązałam. Szkoda, że nie czerwoną od uroku ;( . 




I co na koniec ? Niosłam do domu i dałam się uprosić znajomej krawcowej i sprzedałam . Pojedzie pod Warszawę do wiejskiego domu jej córki. Dziś siadam i robię nową :). Też będę ją dopieszczać. Tylko kwiatki będą inne. Trudno. 

Urodziny mojej córeczki były naprawdę we wtorek i wybrała sobie taki tort. Śmietanowy. Dobry. 



Pochwalę się różyczkami z działki mojej siostry. Bardzo podobne dostałam ja i Olcia od Miśka z okazji urodzin. 




Dziś wypoczynek,  jutro pewnie prawie też, sobota na pewno a w niedzielę wycieczka do Łowicza i okolic :) 

14 komentarzy:

  1. Łubianka to fantastyczny pomysł i mistrzowska realizacja !
    Kubełek też superowy, co do wieczka, ja kiedyś przeleciałam po wierzchu papierem ściernym, żeby była lepsza przyczepność farby, oczywiście podkład koniecznie, minus tej operacji - jak ktoś chce mieć idealnie gładkie, trzeba więcej razy lakierować, ale trzyma się o niebo lepiej :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, jak zdążę z całością to tak zrobię, jak nie poproszę o przyniesienie pokrywek po wakacjach i pomaluję :)

      Usuń
    2. A jeszcze - trzeba nauczyć użytkownika łapać za wieczko równocześnie - równolegle z obu stron, to też pomaga, bo jak się łapie jedną ręką, to wieczko się wichruje i wtedy farba odpryskuje :)

      Usuń
    3. Tu się nie da. Pokrywka jak młyńskie koło. Masakra :)

      Usuń
  2. Wiaderko wyszło bardzo fajnie a łubianka jest po prostu świetna. Co do wieczka mi odchodziło wszystko mimo przecierania papierem ściernym i malowania primerem zwiększającym przyczepność. Teraz po prostu pozostawiam wieczka nie ozdobione.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak powiedziałam klientce i się zgodziła . Małe przykrywki jako tako sobie radzą. :) Dzięki . Buziaki .

      Usuń
  3. Jestem pod wrażeniem łubianki! Wszystkiego dobrego dla córki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w jej imieniu. Po spacerze idę po farbę i robię drugą. Tylko w jakie wzorki ? Ha :)

      Usuń
  4. Nieaamowita jestes. Prace jak zwykle.

    OdpowiedzUsuń
  5. łubianka jest rewelacyjna,sto lat dla córci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, łubianki dwie są na tapecie :) Ola dziękuje za życzenia :)

      Usuń
  6. Cudna łubianka !!! Serdeczności spóźnione dla córki; tort bardzo apetycznie wygląda.
    Świetny pomysł na wykorzystanie wiader po farbie, np. na zabawki w pokoju dziecięcym.
    Pozdrawiam słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ola dziękuje. :) Fajny pomysł, tylko trzeba mieć miejsce w pokoju na takie kubły, a klientka chce postawić takie dwa w łazience (jaka musi być duża) :)

    OdpowiedzUsuń

A po nocy przychodzi dzień, a po zimie lato :)