Strony

niedziela, 4 maja 2014

Patriotycznie i kluskowo

Ostatni dzień długiego odpoczynku. I wyszłam z domu. Trochę słońca i wyciągnęło mnie. Wzięłam kijki i pomaszerowałam. I okazało się, że nie umiem z tymi kijkami chodzić. Kaleka. Ale dokuśtykałam się na Starówkę (no trochę podjechałam) , a tam Król Zygmunt czym macha. I zrobiło się patriotycznie. 



Tak się miło zrobiło. Pomachałam mu też. A potem poszłyśmy z przyjaciółką i jej córką dalej i na każdym pomniku coś biało-czerwonego. I lwy przed pałacem prezydenckim też.  


Wcześniej byłyśmy na kluskach i pierogach. Fajna kluskarnia, przyjemnie było siedzieć, ale trwało to tak długo, że tak naprawdę odechciało się jeść i tylko to, że było zimno i w domu nie było obiadu przy stołach nas trzymało. A i wnętrze było fajowskie. 








Kluski i pierogi takie sobie, barszczyk i paszteciki super. Można zjeść i posiedzieć nie jedząc. Tanie piwo. :) 
Jutro do roboty ;(

4 komentarze:

  1. Czyli jednym słowem, bardzo udany dzień, super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem, ale nogi, ręce, ramiona bolą po tych kijkach :) ale się nie zrażam :)

      Usuń
  2. Super Local !!!jak przyjade musimy tam isc!!!cudne twoje kotki.
    Ciao

    OdpowiedzUsuń
  3. Też byłam w tej kluskarni nie dawno :) Nie czułaś się jak w filmie animowanym?
    Pierożki z pieca i piwko w konkretnym kuflu, super!

    OdpowiedzUsuń

A po nocy przychodzi dzień, a po zimie lato :)