Strony

piątek, 9 maja 2014

Dwa dni w Pszczynie

Wyrwałam się na dwa dni do Pszczyny. Dwa lata temu tam byłam i muszę powiedzieć, że miasto jest coraz ładniejsze. I nie tylko miasto. Pobliskie miasteczka czy nawet wioski są czyściutkie, zadbane. Nowe chodniki, jezdnie. Tablice informujące, że Unia dodała coś na wykonanie tego. Ale ogródki przed domami to już inicjatywa mieszkańców. Kolorowe krzewy, kwiaty, alejki wysypane żwirem, czysto. Chyba to się udziela, bo naprawdę nie widziałam ani jednego gospodarstwa zapuszczonego. I te piękne kwitnące drzewa i krzewy. 







Śliczny jest park zamkowy , nie wiedziałam, że jest tak rozległy. Obejrzeliśmy tylko fragmencik. 





















 Okna naszego pokoju w hotelu wychodziły na rynek.


A to nasza sypialnia. Bardzo wygodnie łóżko. 


A nad wodą pierwszy w tym roku bocian - łowił ryby. 


Ślicznie jest wiosną :)
Przed wyjazdem miałam szybkie zamówienie , ale nie wiem czy klientka odebrała. 



I znalazłam tylko pomalowaną zakładkę i okleiłam ją w resztki serwetki w pachnący groszek. 



A na wyjeździe, w czasie podróży pociągiem udało mi się przeczytać dwie książki. Czasami dobrze zostawić samochód w domu :) 

5 komentarzy:

  1. A my czerwcu tam będziemy :) U Kitki też kwitnąco, może to taki pszczyński obyczaj? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tam ludzie kochają kwiaty i piękno :)

      Usuń
  2. I Ty nie powiedziałaś rodowitej Pszczyniance o wycieczce?
    Pokazałabym Ci to i owo łącznie z pracownią przy zamku.
    Pewnie jak spoglądałaś przez hotelowe okno to ja maszerowałam przez rynek.
    Obiecaj, że następnym razem wypijemy u mnie kawkę, dobrze? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Obiecuję! Żałuję, bo spędziłam wieczór w towarzystwie dwóch niezbyt rozmownych facetów. Już z góry się cieszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow! Królewska wyprawa, ale fajnie Wam było:)

    OdpowiedzUsuń

A po nocy przychodzi dzień, a po zimie lato :)