Strony

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Świąteczne klimaty

Jak szykujecie stół na świąteczne śniadanie wielkanocne? Biały obrus? Świeże kwiaty? Czy może barwne nakrycia? Wiosenne w kolorach żółci i zieleni, delikatnego błękitu czy ożywczej czerwieni? 
My zastaliśmy tak udekorowane stoły. 








Wszystkiego pilnował zając spoglądając z wysoka. 


Muszę przyznać, że moja siostrzenica zawsze stara się o niebanalne przystrojenie stołów. W Boże Narodzenie znajdujemy przy swoich nakryciach aniołki, mikołaje czy prezenciki. Wiosną kwiatuszki, jajeczka czy zajączki, kaczuszki, pisklaki. Nie będę pisała o tym co było na stole. Musicie uwierzyć, że było wszystko pyszne, bo do tej pory jestem tak najedzona, że nie mogę nawet myśleć o jedzeniu.
Ale deser pokażę. 


Pyszne, wspaniałe, cudownie kaloryczne. Nie wiem co mi najbardziej smakowało - serników było cztery (ten z malinami też sernik), karpatka, babeczki z nutellą, baba drożdżowa, szarlotka, która udawała mazurek i udawało jej się to, ciasto z różą lub porzeczką, cudownie kwaśne. 
I wszyscy najedzeni jak nie powiem co, dopadliśmy te ciasta i mało co z nich zostało. A sernika z malinami nic a nic. 
I nie myślcie, że na tym się skończyło. 
Późnym wieczorem odwiedziłam przyjaciółkę Marylkę i pozbawiłam ją w znacznej części paschy. Dziś wrzuciła zdjęcie na FB z tym co zostało. 
Oczywiście nie siedzieliśmy tylko za stołem, ale pierwszego dnia pogoda zrobiła nam psikusa i tylko pozostał nam kryty tarasik. Drugi dzień był za to śliczny i z prawdziwą przyjemnością poszłam na spacer na cmentarz. Zaniosłam rodzicom dekoracje ze stołu wnuczki, zapaliłam światełka. 
Teraz pozostaje zastosować jakąś dietę, bo waga mówi, że ktoś sobie za dużo pozwolił ;( . 

4 komentarze:

A po nocy przychodzi dzień, a po zimie lato :)