Strony

wtorek, 1 kwietnia 2014

Kasetka z czarnym Bambi

Z trzy lata temu, na lotnisku w Monachium zobaczyłam kilka przedmiotów z serii Rebella. Nawet mi się podobały. Czarna dziewczynka i jej czarny jelonek. Później dostałam broszkę - właśnie tego jelonka. A teraz kupiłam serwetkę. I od razu wykorzystałam. Na skrzyneczkę. 






Kropeczki zrobiła klientka Grażyna, która w ramach dzisiejszych swoich imienin nas dopieszczała, nie tylko łakociami, towarzystwem na zakupach, ale i pracą społeczną. 
Udało mi się przy pomocy Julki (jednej z moich małych pomocnic) skończyć chustecznik, który już kilka dni stał gotowy do ostatniego lakierowania. Żeby tylko Julka wiedziała dla kogo on jest. Dla nauczycielki polskiego z jej szkoły. A ona nie lubi polskiego. 




  
Oj ale dziś się nałaziłam. Zmęczona jestem okrutnie. Jeździłam środkami lokomocji miejskiej, czytałam sobie "Lesia" Chmielewskiej i czasami śmiałam się na głos. Jeden pasażer był zainteresowany co czytam i stwierdził, że też czytał.  Jest kilka książek, które mnie tak rozbawiają i książki pani Joanny znajdują się na czele listy. 
Halinka zrobiła dużą misę, a z dekoracji wianek, osłonki w stokrotki i stroik. 













:)

14 komentarzy:

  1. jakie sliczny kropeczkowy motyw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę ręka drży przy stawianiu tych kropeczek. :)

      Usuń
  2. Jelonek w kropeczkach jest bardzo fajny :)
    I wianuszek z jajeczkami super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa czy się tak spodoba dziewczynkom :)

      Usuń
  3. Wszystkie prace są bardzo ładne. Czytałam "Lesia" dwa razy i za każdym razem też się uśmiałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytujesz Chmielewską to jesteś NASZYM PRZYJACIELEM. Tak zawsze mawialiśmy w gronie znajomych. :))

      Usuń
  4. Ależ bogactwo prac...i wszystko takie piękne:) jelonek na chudych nóżkach jest uroczy, bardzo ładnie wkomponowany w skrzyneczkę, a misa taka wielobarwna, apetyczna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Misa już sama jest owocem :) Rzeczywiście koloru jej nie brakuje. Jelonek przez te chude nóżki jest słodki :)

      Usuń
  5. Wasz sklepik musi być niezwykle klimatyczny. Ciekawe jest to co tam się dzieje, jacy ludzie przychodzą. Prace przepiękne :) Co do książek p.Chmielewskiej to czytałam tylko "Wszystko czerwone" i strasznie mi się spodobała. Szukałam w bibliotece innych tej autorki, ale niestety jest do nich ogromna kolejka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sklepik jak jedna z klientek stwierdziła wygląda jak mieszkanie. Książki, kanapa, stolik, moja wielka lada, duży stół Haliny, kwiaty, obrazy, nasze prace i artykuły szkolne i kwiaty. Dzieciaki przychodzą od rana i kupują to co zapomnieli do szkoły. Potem wpadają przeważnie starsi ludzie, a to na ksero, a to pogadać. Po południu mamy z dziećmi wracającymi ze szkoły po sprawunki jakie nauczycielki kazały kupić (teraz krepina na palemki). W między czasie dzieciaki coś wydrukować, odrobić lekcje , pogadać, zrobić coś z decoupage. Wieczorem znajomi. I tak się kręci.
      Chmielewską mam całą (w sklepiku prawie), czytałam każdą książkę po kilka razy. "Wszystko czerwone" jest świetne, ale mój hit to "Całe zdanie nieboszczyka" i "Boczne drogi" . Polecam

      Usuń
  6. Połączenie różu i czerni jest piękne. Ale najpiękniejsze są zajączki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to nazwałam ciemny róż majtkowy :) Niestety to nie jest mój lubiony kolor . Chociaż miałam jedną ulubioną bluzkę z PEWEXU w tym kolorze w czarne kropki.

      Usuń
  7. Piękny jelonek. Podobnie fiołki na chusteczniku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dzięki . Myślałam, że chustecznika nikt nie polubi :(

      Usuń

A po nocy przychodzi dzień, a po zimie lato :)