Strony

środa, 26 lutego 2014

Niebiesko mi

Rozmyślam coraz częściej od pewnego wieczoru, że chyba moje szczęście jest NIEBIESKIEGO koloru. 
Chyba tak, bo co nie zrobię, od tygodnia, jest  niebieskie. Dziś też dokończyłam pudełeczko niebiesko-białe lub biało-niebieskie i znów z kotem. Koty rysuję, koty po mnie łażą. 


Kropeczki sama malowałam. Miałam nakleić papier taki sam jak w środku mojego piórniczka, ale papier na górze w domu, a ja na dole w sklepiku i nie mogłam doczekać się końca pracy. Kupiłam już kiedyś flamastry, które można lakierować spokojnie lakierem wodnym i sprawdziłam teraz ich działanie. Są OK. 
Wczoraj wróciła od chłopaka moja córeczka i na powitanie narysowałam jej też kotka i też niebieskiego. 


Kotki są super. Zawsze chciałam mieć takiego sierściucha, ale mama nie pozwalała. Teraz po latach ją rozumiem, ale i tak kocham koty i moich dwóch panienek nie zamieniłabym na nic innego. Mimo, że muszę po nich kilka razy dziennie coś zawsze sprzątać. Mogłam mieć za to - misie. Zabawki naturalnie. 
Misie były ze mną zawsze. Pierwszy był biały. Nie pamiętam czy go jakoś nazwałam, chyba nie, bo zawsze mówiłam na każdego mój Miś. Był wypchany trocinami. Szybko stracił czysto biały kolor i był zaczął być szary. Ciągałam go wszędzie. Zaczęły puszczać szwy w łapkach i sypały się trociny. Na któreś Boże Narodzenie rodzice (czytaj mama) postanowili kupić mi nowego misia. Znalazłam go pod choinką i szczęśliwa pobiegłam z nowym miśkiem do starego Misia i nie znalazłam go na tapczaniku. Nie było go nigdzie. Ryknęłam strasznym głosem. Nie pomogło szukanie przez wszystkich. Miś przepadł. Ja cała mokra, doszło już do spazmów, rodzina ostatkiem cierpliwości hamowała się przed złojeniem mi tyłka, bo to Wigilia, smaczne rzeczy do jedzenia, a ja robię cyrk. W końcu tata i siostry zniknęli i po dłuższej chwili wrócili zmarznięci, ale szczęśliwi z .... Misiem. Bajeczka, że Misio poszedł pobawić się z bałwankiem w rzucanie się śnieżkami uspokoiła mnie, bo Miś był mokry i zimny. Poznałam Go z nowym kolegą i po krzyku.
Dopiero jak już byłam starsza opowiedzieli mi co się stało. Kupili nowego misia, a starego wyrzucili do śmieci.  Pewnie nie pamiętacie już dawnych kubłów na śmieci. Na blok 20-to mieszkaniowy stało ich pięć lub sześć w śmietniku. Święta, więc śmieci dwa razy tyle co zawsze. Nikt z rodziny nie pamiętał do którego Miś trafił. I tata z siostrami wywalali każdy kosz (były wąskie, okrągłe i prawie zawsze nie zamykane). Znaleźli Go  chyba w trzecim. 
Niedługo po tych świętach urwała Mu się łapka,  trociny sypały się przy każdym ruchu i sama go wyrzuciłam. Ten drugi zajął Jego miejsce. Pamiętam, że karmiłam go groszkiem i marchewką. Po jakimś czasie zaczął dziwnie pachnąć. I potem był następny i następny. 
Jak byłam w ciąży, to jaką pierwszą zabawkę kupiłam córce? Misia. Doszło to tego, że miała ich około setki. Część oddałyśmy dzieciom w rodzinie, a część ostatnio sprzedałyśmy i zebrało się około 100,- (były po 5,- lub 3,- zł, a dwa lub trzy po 8,-) . Zostało około 15 . Takie ze wspomnieniami . Może wnuki się nimi jeszcze pobawią. 
Ale się rozpisałam :) Starość ? 




14 komentarzy:

  1. jaka znowu starosc??? fajnie czasami powspominac?Buziaki Alu!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa? Jakoś te wspominki mnie za bardzo nie cieszą, bo to podobno tak się dzieje na stare lata, pamiętamy to co dawno, a to co wczoraj... :)

      Usuń
    2. Tak to ja.Moze to i prawda,ale...... A propos zgadnij ile ja mam kotow?:)

      Usuń
    3. Miauczących ? Żadnego! Innych nie liczę :)

      Usuń
  2. zapomnialam! a jak nowe serwetki,robisz juz cos z nimi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nic. Kończę podkładki, pudełeczko na herbatę lub coś tam i kuruję lekkie przeziębienie, żeby nie rozlazło się. :)

      Usuń
  3. bardzo ładne
    od dziecka zawsze miałam kota lub koty i tak mi zostało, że jestem kociarą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty są niesamowite. Dziś jedno moje małe cały dzień łaziło i dopraszało się jedzenia , no i dostało :)

      Usuń
  4. Dziękuje za wzięcie udziału w moim candy i życzę szczęścia:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Miś każdemu człowiekowi do życia potrzebny w jakimś momencie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mam żywego Miśka. Może nikt go nie wyrzuci :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Nie takie jak Twój (i jak moje troszeczkę) :)

      Usuń

A po nocy przychodzi dzień, a po zimie lato :)