Strony

czwartek, 23 stycznia 2014

Zimno i spać się chce

Coś w tę zimę nie jestem sobą. To, że jest zimno w styczniu to chyba jak na nasze warunki klimatyczne norma. Ale mimo to wracam do domu i zamiast czuć się cieplutko, zakładam dodatkowe skarpetki i otulam się szalem. Może marznę w pracy i organizm domaga się dodatkowego ogrzania. I jak się tak otulę to chce mi się spać. Mówię sobie tylko na chwileczkę i trwa ona dopóki mój Misiek nie obudzi mnie w środku nocy. Nic więc w domu nie robię. I mam wyrzuty sumienia. Nie nie dotyczy to tylko decoupage.
W domu jest zawsze coś niedokończonego, coś zostawionego na później. Mam na przykład do selekcji chustki, szaliki, rękawiczki. Jak nie mogę znaleźć to najczęściej kupuję coś nowego, rozgrzeszając się, że na pewno nie mam takiego koloru, czy grubości lub inny powód też się OK. A potem znajduję prawie identyczną rzecz. I leżą obie i jedna z nich na pewno jest już niepotrzebna.
To samo dotyczy przypraw, chociaż Misiek bardziej pedantyczny częściej tam zagląda i wywala te torebki z resztkami na dnie lub przeterminowane. Czasami się z nim kłócę, że jak nie otworzona torebka, to jeszcze może być po terminie. Nie wiem czy mam rację, ale pogadać sobie trzeba. 
I w takie długie wieczory warto by zajrzeć chociaż w te dwa kąty. A ja śpię. 
Co prawda w pracy nie próżnuję i sporo rzeczy się zrobiło.
Dla mojej ciotecznej wnusi na 4-te urodzinki kasetkę na spineczki, koraliki i inne skarby. 


Poszukując serwetek na pudełka na herbatę spodobała mi się taka - zielona, może ktoś będzie chciał trzymać w nim zieloną herbatę. Serwetka mi się spodobała, ale kładła się okropnie. Ale udało się. 




Dorwałam też serwetkę z MM dla mnie do tej pory nie widzianą i musiałam szybciutko zrobić szkatułkę . 



 Dla mnie fajne serwetki powinny być w kilku rozmiarach.  Czasami jest super rzecz, a serwetka nie może się do niej dopasować . I trzeba coś oderwać, albo sztukować i wychodzi ... jak wychodzi. :) 
I jeszcze jedna sama nie wiem jak ją określić. Wiosenna na pewno, kolorowa na pewno, ale czy komuś (oprócz mnie) przypadnie do gustu. 

 Jedna z klientek kupiła u nas doniczkę z obrazkiem cytryn i zaczęła się pod wpływem podlewania kruszyć . Trochę ją poprawiłam. Ciekawe czy coś to da. Jak się będzie nadal rozpadać wymienimy ją na inną. Człowiek nie wie co kupuje. A była taka ładna. 

A pro-po doniczek skończyłyśmy zamówienie jeszcze  sprzed świąt - 9 doniczek . Halina mi musiała pomóc, bo sama bym to robiła i robiła. Jutro właścicielka przyjdzie odebrać. 

Moje - 











Haliny - 



















Przywołując jeszcze wiosnę, Halinka zrobiła pudełeczko w fiołki (a może to inne kwiatki?). 

I dwa kwiatowe wazoniki. 


I wyciągniętą z lamusa moją "panieńską" karafkę. 



Ostatnio lubię wykorzystywać drugie warstwy serwetek jeśli wyraźnie odbije się druk. I tak powstał chustecznik czarno-biały i biało-szary. 


Napisałam, napisałam i już oczy mi się kleją. Miłego wieczoru wszystkim :) 

12 komentarzy:

  1. Piękne prace i jak ich dużo. Szczególnie mi się podoba to pudełeczko z "wiosennym motywem". Doniczki świetne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej tam dużo, przez 8 godzin dziennie powinni być tego dwa razy tyle. Wiosnę trzeba przywoływać w każdy sposób, bo będzie zima trwała i trwała. Ciekawa jestem reakcji klientki, bo zostawiła nam wolą rękę . :)

      Usuń
  2. Ale cudne prace pokazujesz! Ja też ciągle bym spała, ale niestety roboty tyle...Czemu nie jestem niedźwiedziem , chociaż borsukiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo by się kociak przestraszył ? Robota robotą, ale jak się oczy zamykają to nie da rady. Może jakiś wieczór na pogaduszki znajdziemy? :)

      Usuń
  3. Bajeczna szkatułka na skarby dla 4-latki , reszta tez śliczna - kolorowa, wiosenna .
    Ala ... sen to zdrowie ....... widocznie organizm tego potrzebuje !!! Ja dzisiaj też usnęłam jak niemowlę:) po powrocie od .... stomatologa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjemnością zrobiłam szkatułkę, bo Zuzanna lubi dostawać nie tylko zabawki, do każdego prezentu bardzo poważnie podchodzi a jak dziękuje potem, aż serce rośnie.
      Nie dziwię się, że po wyrwizębie chciało Ci się spać. Już nie boli? :)

      Usuń
  4. piękne prace, jak zwykle zresztą. A co do przypraw, wyrzucać - wg mnie, bo cała magia w przyprawach jest przede wszystkim w aromacie. A on po czasie wietrzeje. Najbardziej aromatyczne zioła np. są te świeże posiekane. a suszone, jak dobrze przechowywane też dadzą radę, ale nie w nieskończoność. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też mi mówią mądrzy ludzie. Wyrzucam. Kiedyś miałam nauczkę, ale i tak moje koleżanki ze studiów do dziś mówią, że był to najlepiej przyprawiony kurczak jakiego jadły. Oczywiście tylko są miłe :) Dzięki za odwiedziny. Pozdrawiam .:)

      Usuń
  5. Też chciałabym mieć taką pracę, żeby dekupażyć :-) Doniczki piękne. Czy to były zwykłe ceramiczne doniczki czy osłonki, czy może emaliowane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykłe ceramiczne włoskie doniczki. Osobiście od roku testuję taką w domu i jest OK, inne panie którym już dość dawno je robiłam, też meldują mi, że nic się nie dzieje. Ale kupiona w sklepie ta z cytrynami była nie wiem z czego i się posypała. Zobaczymy. Klientka wie, że jak coś będzie nie tak reklamacje są przyjmowanie. :)

      Usuń
  6. Ależ kolorowy zawrót głowy! Wszystko piękne, a zwłaszcza doniczki.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Doniczki i wazony są piękne. Lubię takie użytkowe i jednocześnie zdobiące dom przedmioty,

    OdpowiedzUsuń

A po nocy przychodzi dzień, a po zimie lato :)