Strony

piątek, 3 stycznia 2014

Jak to w święta i jak po świętach

Już po świętach. Ja jakoś dziwnie otworzyłam sklepik - jak dzieciaki były w domach, a zamknęłam jak poszły na dwa dni do szkoły. Po prostu musiałam zrobić remanent, a teraz odpoczywam. 
Święta były pół-rodzinne. Jedna siostra robiła święta dla swoich córek i starszych w rodzinie, druga zaprosiła nas do swojej córki . I tak znów byłam rozdarta. Bo chciałabym  być i tu i tu, ale ja nie żaba i się nie rozerwę. Rozumiem, że nie mamy warunków, żeby być wszyscy razem, ale... żal mi tych świąt ze wszystkimi. 
Kolejny raz obiecuję sobie, że zrobię święta u siebie, dla siebie i moich bliskich i jak tylko o tym wspominam, to dostaję telefon od dwóch siostrzenic z płaczem, że jak to mnie nie będzie. I się poddaję. Kupiłam nawet kocyki świąteczne na narożnik .

Córka też wyprosiła iluminację swojego pokoju (teraz oczywiście jej to przeszkadza). 


 A i choinkę mamy dużą, i potrawy wigilijne robiłam (na wynos). I kolejną Wigilię spędziłam jeżdżąc . I Pierwszy Dzień też. I Drugi też. 
A to nasza choinka w dwóch odsłonach - 




W tym roku miała dwa czubki. 
Dopóki nie zobaczyłam choinki mojej siostrzenicy, myślałam, że nasza jest równiutka, gęsta i super. 



Nie patrzcie na prezenty - to tylko dla dzieci. Moje siostrzenice są .... super mamami. Dla swoich dzieci wszystko. Troje starszych też się załapało jako dzieci. 
Do drugiej siostry nie pojechałam . Zadzwoniłam i wyczułam, że jest zmęczona i woli odpoczywać, niż siedzieć z następnymi gośćmi przy stole. Byłam przed świętami, zawiozłam rybę po grecku i kapustę wigilijną, ale zapomnieliśmy sobie złożyć życzeń. Trudno. Trochę mi szkoda, że nie spotkałam się z jej córkami i dzieciakami, ale  i tak pojechały do drugiej babci. Zobaczymy się w między czasie. 
Z jednego nie jestem z siebie zadowolona. Synowie Miśka nie tolerują mnie, więc dwa lata temu oświadczyli, że nie chcę mnie na święta widywać i  w tym roku Wigilię wymyślili o 12 w południe, nie dałam nic świątecznego do jedzenia. Mama ze swoją pamięcią zapomniała, że są święta i siedzieli przy kupnym makowcu. Teraz mi głupio. :( 

W Sylwestra pomogłam córce i jej chłopakowi zrobić żarełko na imprezę i zaległam na narożniku. 



Przed północą zrobiłam mojito (mohito) przerobione przeze mnie - nie miałam limonki, wody gazowanej, cukru trzcinowego . Nie powiem co dałam - miętę na pewno i rum, ale wyszło super i piłam z przyjemnością. Szampana Misiek odpalił z dwie minuty za wcześnie, pies szczekał i rzucał się do okien jak odpalili fajerwerki, a ja dopiero ocknęłam, że jestem w dresie. Luz totalny. Do trzeciej oglądaliśmy rosyjski film na Tvp Kultura. 
Z prawdziwą przyjemnością wyszłam w Nowy Rok z psem na spacer. Cisza, spokój, ciepło. Zrelaksowana, bez kaca. Wracając weszłam do sklepiku i zabrałam skrzyneczki, farbę, serwetki, żeby się nie nudzić w czasie urlopu. 
I jeszcze w pierwszy dzień Nowego Roku mamy nową świecką tradycję - jedziemy do mamy Miśka (kiedyś i taty) i gramy w KSERI - grecką grę karcianą. Razem z mamą ograliśmy Miśka i jego brata Andrzeja. Mama przez całą grę mówiła, że nie pamięta jak się w to gra, ale i tak dałyśmy radę. 

I na koniec zabrałam się do mojej "obsesji" - zrobiłam skrzynię (i to papierem ryżowym) i kolejny TAKI SAM (w kasztany) i dla tej samej klientki chustecznik . 





Coś mi jeszcze brakuje przy skrzyni. Muszę pomyśleć ....

A w ogóle muszę w Nowym Roku nauczyć się w porządny sposób pokazywać swoje prace (oczywiście dopiero teraz przyszło mi to do głowy) .  Miłego :) 

10 komentarzy:

  1. Ale miałaś ciekawe święta, domek ślicznie przystrojony... Skrzynka świetna tak jak chustecznik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie takie ciekawe jak TY. Kociak na pewno był hitem. :)

      Usuń
  2. Witaj Alu w Nowym Roku,ja na tej skrzyni dałabym trochę węższą koronkę,motyw śliczny,pozdrawiam doti

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam z węższą, ale nie widziało mi się. Chyba tą lekko pobrudzę. I może jakiś gadżet dam po środku. Mam czas po 6-tym, więc jeszcze popróbuję. Dzięki. Mam nadzieję, że się zobaczymy niebawem.
      Bloga czas zacząć :)

      Usuń
  3. PIĘKNE te pudelka i chustecznik kasztanowy. Super. Pomyślności w Nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i nawzajem. Myślę,że może będzie lepszy :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. U siostrzenicy ze względu na Zuzię, musi być duża choinka, którą ona ubiera z rodzicami, wcześniej robiła łańcuchy, ozdoby. Jeszcze parę lat. U mnie Misiek wymusza duże, szerokie (pewnie nadrabia dzieciństwo) .

      Usuń
  5. choinki prześliczne, skrzynię zrobiłaś cudną, pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najładniejsze choinki są takie zielone, rosnące w lesie - ale trudno tam spędzać święta, chociaż w tym roku kto wie, może by się udało. Skrzynia nie łapie mnie za serce - jest poprawna i tyle. Dzięki za odwiedziny. :)

      Usuń

A po nocy przychodzi dzień, a po zimie lato :)