Strony

środa, 25 grudnia 2013

Przedświąteczny czas, świąteczny relaks

Najpierw serdecznie życzenia. 

Wszystkim obserwatorom chcę - 

Życzyć - WESOŁYCH ŚWIĄT (ale polot !) a z NOWYM ROKIEM wszelkiej pomyślności , spełnienia marzeń , niech ten rok będzie dla Was bardzo twórczy . 


To oczywiście Haliny dzieło. 

Nie chce mi się wierzyć, że udało mi się wyrobić ze wszystkim. Ostatnie zamówienie kończyłam w poniedziałek. Prawie przy kliencie. Ramka dla chłopca. 



Te serwetki pewnie znacie. Wybrałam takie gdzie widać samochody. Ciocia, która to zamówiła, ucieszyła się też z wierzy Eiffla, bo obiecała siostrzeńcowi letni wypad do Paryża. 
A to reszta ostatnich dni :

w ostatnią sobotę udało się kupić kwadratowe talerzyki , fajne do decoupage i pod stroiki. 



Prezent dla mamy przyjaciółki (ciekawe czy nie powie, że ma swój stary i po co jej nowy) . Zadzwoniłam - podoba się i zostanie wykorzystany :) 


Też prezent dla chłopaka (jeśli używa serwetek) . Odbierał brat i spodobał mu się. Miała być flaga brytyjska (ale się źle kładła po całości, a amerykańska położyła się super). Angielska zahaczyła się po boku. Jakiś sojusz mi wyszedł ? :)



Stare pudło na kapelusze zamieniłam w kwitnący ogród. 


Dwie bańki - pierwsza w papier ryżowy (nadal mi nie pasi), druga w oliwkową serwetkę. 



Osłonka na doniczki - nie chciałam jej robić, bo była sama w sobie bardzo ciekawa - popękana, z ornamentami, ale klient nasz pan. Miała być w ptaszki i z różnych dostarczonych serwetek wybrałam tę (lubię ją) 



Butelka miała być paryska i jest, chociaż klientka kupiła zamiast papieru ryżowego filc. Pewnie można też go nakleić, ale miałam za mało czasu żeby to sprawdzić. Znalazłam prawie identyczną serwetkę i klientka była zadowolona. Filc sobie gdzieś przyklei lub przyszyje . 


Ostatnie bombki. 



I talerzyki.


Serwetniki i ramki myły bardzo modne w te święta. 


Ten bluszczowy wyjątkowo mi przypadł do serca. Może dlatego, że nie miałam pomysłu jak go zrobić. Bluszcz dookoła, a co w środku. Klientce się bardzo spodobał, a ja go sprzedałam z westchcieniem żalu. 


 Halina zrobiła dwie lampki i dwa talerzyki (chyba zapomniałam zrobić zdjęć, ale dorobię) 



Przerabiała też metalowe pudełka po ciasteczkach w.... ładniejsze metalowe pudełka po ciasteczkach -




Mały wazonik do wcześniej odebranej szkatułki. 

Bombka szczerozłota. 


Pojemnik na grzyby (nie wiem już który) 


Półmiseczek na świąteczne pyszności . 


A to stojak na inne wspaniałości tym razem do słuchania. Dużo przy nim było pracy. Każdy szczebelek pomalowany. 


Halina między jednym decoupage a drugim stroiła stroiki. I choinki i inne śliczności . 














A w Wigilię siedząc trochę bezczynnie (ale dwie dziewczynki poratowałam prezentami) zrobiłam sobie prezent - pudełeczko do zielonego pokoju. 


Jeszcze raz Wszystkiego Najlepszego z okazji tych Świąt i w nadchodzącym Nowym Roku . :) 




niedziela, 15 grudnia 2013

Wygrana w candy

To co przygotowałam na candy dotarło do Justyny. Oczywiście zdjęcie wcześniej zrobiłam, ale jak napisałam nie publikowałam, bo to miała być niespodzianka.
A teraz jest niespodzianką dla mnie. Skasowałam zdjęcie czyszcząc kartę w aparacie.  
Zrobiłam kolaż prezencików. Mam nadzieję, że nic nie pominęłam. Dodałam jeszcze świąteczne serwetki, ale drugiej takiej paczki nie mam. 
Była skrzyneczka, bombka, serducho do pary z buteleczką (wazonikiem jak ktoś ma wyobraźnię) . 


Przepraszam, że tak .... gapowe. :)

piątek, 13 grudnia 2013

Komunikat o candy i kiermasz (co był)

Kochani, nie dałam jeszcze zdjęcia, bo Justyna napisała, że czeka na niespodziankę. Jak dostanę od niej informację, że paczuszka przyszła to i Wy zobaczycie. 

Jak na razie jestem zarobiona. Kiermasz był bardzo udany. Było wesoło. Kobiety (a i facet też był) pokazały tak śliczne swoje prace. I tak pomysłowe. Decoupage wystawiało kilka pań, a każde prace się różniły się od siebie. Aż byłam zdziwiona. Nasze (włączam w to i Dorotę) wyglądało tak -





A najbardziej podobała mi się choinka w sąsiednim stoisku - 



Podziwiam dziewczyny, które jeżdżą na kiermasze. To ciężka praca. Trzeba umieć zachęcić klienta, zachwalać towar . Jeszcze znosić porażki - u ciebie nie kupiono, ale u sąsiadki tak (a przecież moje było ładniejsze ;)) . To żart oczywiście. Ale jak Dorota poszła na papierosa , to tak chwaliłam  jej skrzyneczkę, że kupili. Była śliczna. Zrobię sobie taką samą. Dorota pozwoliła. 
Piszę, że jestem zapracowana, bo kończymy duże świąteczne zamówienie, dziewczynki przychodzą i robią prezenty dla mam lub sióstr. Trzeba zawsze w czymś pomóc. Są już przeszkolone lecz zawsze coś nie chce wyjść. Dziś mam w sklepiku robienie bombek. 
A z zamówienia już jest :





Reszta się wykańcza - lakieruje, dokleja i maluje. I dziś się musi wykończyć, bo w poniedziałek odbiór. 
Do roboty. :)

sobota, 7 grudnia 2013

Wyniki candy - około 150 tka

Witam. Zmęczona po kiermaszu,ale zadowolona. Zadowolona potrójnie - sporo rzeczy zostało sprzedanych, obejrzałam stoiska innych wystawiających i aż otwierałam szeroko oczy i usta ze zdziwienia i zachwytu, spędziłam miłe dwa dni z koleżankami i było wesoło . 

Zrobiłyśmy też kolektywne losowanie osoby wygranej na candy - wyszedł nam numer 17 - Justyna Ś.  http://justka145.blogspot.com/ .  Postaram się jutro pokazać prezenty, ale najpierw odpoczynek. Gratuluję . 

Dziękuję za udział w zabawie. Dziękuję nowym obserwatorkom, wiernym tym bardziej. Jest mi bardzo miło. :)

czwartek, 5 grudnia 2013

Artystyczny bąbel

Nie będę się chwaliła, ale kciuk lewej ręki udekorowany jest solidnym bąblem . Tak zakończyła się próba przyklejenia do szkatułki ozdobnego guzika. Za dużo kleju, za szybko chciałam go oczyścić i przykleił się do palca. Boli, wygląda koszmarnie i nie przypuszczałam, że wyłącznie tego palca z domowych prac będzie takie uciążliwe. 
A szkatułka wygląda tak - 



 Guzika już nie pstryknęłam - obraziłam się na niego.

W pospiechu i w stresie kończyłam w tym tygodniu zamówienie na jutro, na Mikołajki !!!! Nie zrozumienie w terminach - na Święta to nie na Mikołajki. No ale się wyrobiłam. Pięć talerzyków i dwa niciowniki. 










Przepraszam za zdjęcia, ale moje lampy sufitowe w sklepiku nie lubią błyszczącego lakieru . 
Pudełka na nici (zwane przeze mnie od dziecka trajkotkiem) robione naprawdę w wielkim stresie, bo nie wiedziałam czy się wyrobię, ale tu zawsze jest tyle elementów do wykończenia i na koniec drżenie serca czy się wszystko złoży i czy nic nie będzie odstawiać. Tym razem Misiek ponumerował przy odkręcaniu patyczki, dziurki od śrubek i złożenie poszło jak po maśle. 
Jeden udekorowany wydrukiem i serwetką z różami na żółto-zielonym tle, które pomalowałam kremową farbą i serwetka zrobiła niebieska, a to pasuje do tła wydruku. 

Dodaj napis
Druga w czarne motyle (czy też ćmy). 

Dodaj napis
Wyjątkowo polubiłam brązową serwetkę w kratkę i jest następne pudełko. Poprzednie zrobiłam na kiermasz, ale  poszło dla jakieś Basi. Ozdoba może nie zbyt pasująca, ale wszyscy orzekli, że jest na miejscu . 




Skrzyneczka nie wiem na co, może na torebki z przyprawami. 



Kupiony jakiś czas temu serwetnik i było mi brak pomysłu, co z nim zrobić. W końcu zabejcowałam go na czerwono i przetarłam złotem. 







Dwa małe świeczniki (trochę nie świąteczne, ale...) .





I anioł - kwiatowy (nawet z tyłu), oczka, buzia, brwi. 


Moja skrzyneczka jest np. na torebki z przyprawami, a Halina zrobiła skrzynkę np. na doniczki z ziołami . 

Reszty tj, bombek, nowych pierzastych choinek nie sfotografowałam, bo mam sklerozę. Jutro jak się rozstawimy na kiermaszu to się zrobi zdjęcia. 

I jutro wieczorem losowanie . Obserwatorów moich wypocin jest już ponad 160 i strasznie się cieszę. I bardzo dziękuję za tak miłe komentarze. :)

Serdecznie zapraszam Warszawę i okolicę na kiermasz 6-7.12 w Ratuszu w Legionowie , godz. 10-18. :)