Strony

niedziela, 30 czerwca 2013

Jestem chyba decoupage-maniaczką

Jestem już prawie na walizkach, a nie mogę wytrzymać i w tak zwanym między czasie coś kleję. Wyszła mi jeszcze deseczka do krojenia sera . 



Nie jest duża, ale i nie kupujemy ogromnych kawałów sera. I zrobiłam szczotkę do włosów. Strasznie różne te prace, ale miałam nic już nie robić. Zrobiłam więc to co było pod ręką. 



Mam jeszcze zaczętą buteleczkę na oliwę (taką do postawienia na stół) , ale jutro na pewno ją nie skończę. Zostawiam na po powrocie. 
Mam zamiar w tym roku porobić jakieś zdjęcia, które potem wykorzystam w decoupage. Mój Misiek zaraz by mi przytargał albumy z setkami zdjęć, które bym mogła wykorzystać, ale teraz będę patrzyła przez obiektyw pod innym kątem. 
Mam już w głowie przynajmniej jedną rzecz, którą zrobię mając moje zdjęcia. 
I może jakieś candy .... 
A pro-po candy - dlaczego zobaczyłam byle jaką pracę na nagrodę w candy? I to na blogu, który bardzo lubię i chętnie do niego zaglądam? Mam nadzieję, że to było przez przypadek. Szkoda by było, żeby te fajne zabawy zamieniły się w pozbywanie się rzeczy nieudanych czy zbędnych. 
Dziewczyny trzymajmy klasę ! 

Odwiedziłam obie siostry i dałam im buziaki na wyjazd, a dziś  uściskałam moją Marylkę - trzecią "siostrę" (z wyboru). Dostałam od niej suknio-tunikę na wyjazd. Przewiewna, szeroka. Przyda się na upały. Zawiozłam jej mamie książek do czytania (biedna musi leżeć po upadku). Jak zawsze miło spędziłam wieczór. U niej nie można się czuć inaczej. Zawsze ma dla mnie coś dobrego (cudownie gotuje). Dziennikarka, trochę malarka, scenografka, reżyserka, wspaniała ciepła dziewczyna. 
Jutro ostatnie drobne sprawy, jakieś prezenciki dla dzieciaków i w drogę :) 
Dziękuję Iwon (Yvonne) za wyróżnienie . 



Szybciutko odpowiem na pytania - 
1. Morze czy góry?
kiedyś góry teraz morze :)
2. Wakacje zorganizowane czy spontaniczny wypad?
spontaniczny 
3. Obiad na słodko czy na ostro?
słodko
4. Co przynosi Ci szczęście?
zależy w czym - w miłości mały słonik 
5. Co Cię uspokaja w chwilach nerwowych? (o ile takowe bywają)
czekolada
6. Poleć mi dobrą książkę / film.
książki Katarzyny Michalak - zaręczam będziecie miały i śmiech i łzy ze śmiechu, a zacznijcie od "Poczekajki" 
7. Prezenty dla bliskich kupujesz czy wykonujesz sama?
ostatnio wykonuję sama ;):);)
8. Ulubiona pora roku i dlaczego
wiosna, lato, jesień - zimę skreślam 
9. List pisany czy mail? 
list pisany!!!!!!!!!!!!!!!!!
10. Życie miejskie czy wiejski spokój?
miejskie
11. Ulubiony sport
snooker 

Nie przekazuję dalej wyróżnienia, ale tylko dlatego, że jestem już trochę nieczasowa :) Może jak wrócę. 



czwartek, 27 czerwca 2013

Prezent na wyjazd

Prezent zrobiony.
 Miałam kilka obrazków z tangiem, ale w końcu wybrałam ten - czerwono-brązowy. Mam nadzieję, że jak ktoś spojrzy na niego od razu domyśli się, że chodzi o ten właśnie taniec. Szkoda, że nie zapytałam dlaczego właśnie tango. Może dlatego, że po grecku nie umiem, a po rosyjsku (rodzina mieszkała kiedyś w Taszkiencie) jakoś nie przyszło mi to na myśl. Powiedziałam, że zrobię bardzo chętnie coś z tangiem. Pomysł z zegarem podsunęła mi ściana w kuchni Nadii, na której wiszą talerze przywiezione z różnych stron świata. Talerza jej nie chciałam robić, ale zegar jest okrągły, można go powiesić na ścianie. Może jest trochę za mały i zniknie w kolekcji, ale ze względów transportowych większy nie wchodził w grę. 


A czekając na obrazki, nudząc się okropnie (nie chciałam zaczynać czegoś nowego i dużego) zrobiłam mini łubianeczkę. 



Nie wiem czemu właśnie ta serwetka mi podpasowała - może podświadomie chcę ją zabrać do domu . Jest bardzo niebieska (spód też) i aż mi się do mniej gębusia śmieje. Niebiesko mi :) 

wtorek, 25 czerwca 2013

Tydzień do urlopu !!!!!!!!

We wtorek, za tydzień już będę w Salonikach. Uff już mi gorąco. Mój Misiek ma korzenie kreteńskie . W ubiegłym roku się wymiksowałam, ale jego tam ciągnie, więc żeby nie spędzać samotnie wakacji .... Jeden dzień w Salonikach i lot na Aten na koncert Haris Alexiou - ukochanej piosenkarki Miśka, powrót do Salonik i potem do rodziny na Kretę. Trochę ich tam jest. Z jednej strony cieszę się, bo jestem zmęczona, ale z drugiej, akurat nie jest do dobry czas na wyjazd - dzieciaki zamawiają książki do szkoły i ani Halinka ani moja córka nie dadzą sobie rady. I ten upał na Krecie. Może jakoś to będzie. 
Za to dziś dokończyłam fikuśną doniczkę na bluszcz i zamówiony chlebak . 



Bardzo lubię słoneczniki . Miałam najpierw zrobić pole słonecznikowe, ale bałam się, że nie wyrobię się w tydzień i powstał ten wzór. 
Serwetkę, w którą zrobiłam doniczkę uwielbiam i wierzcie mi fajnie wygląda przesadzony do niej bluszcz . 
Jeszcze tylko mam do zrobienia zegar - ma być tango . Zobaczymy co wyjdzie. :) 

sobota, 22 czerwca 2013

Małe spotkanie z burzą w tle

Od czasu do czasu próbujemy się spotkać w większym gronie z dziewczynami z babskiego forum . Wychodzi tak różnie. Jakoś spotykamy się trójkami. Tym razem ugościła nas Dorota. Słodki domek kupiony jeszcze przez jej rodziców, czyli ma swoje lata. Duży ogród (chociaż akurat wczoraj nam się nie przydał - upał można było wytrzymać tylko w chłodnej kuchni) . Ja i Dorota wariatki decoupage, Bożenę kręci szydełko. Postanowiłyśmy nauczyć ją naszych wyklejanek. Uważam, że Dorota ma dar nauczania. Nie wyręczała Doroty, tylko robiła swoją pracę tłumacząc co robi. Zobaczcie . 


Muszę poprosić dziewczyny o zdjęcia ze mną, bo oczywiście o sobie zapomniałam. Zrobiłyśmy całkiem fajne prace. Szybkie, nie skomplikowane . Moim dzieciakom w sklepie na pewno się spodobają. Kolorowe, wesołe . Ja zrobiłam dwie deseczki - w owoce i zioła oraz puszkę w babeczki. 


W między czasie przyroda pokazała nam swoje piękno - straszne, głośne lecz piękne. Burza przyszła, rozpadało się, strasznie grzmiało, błyskało . Odeszła , ale potem wracała. I tak z dobrą godzinę. I tak się fajnie chłodno zrobiło. Ogród zamienił się w zapachowy raj. Sosny, jodły, kwiaty i trawa i tak silnie pachniała ziemia. Aż żal było odjeżdżać, ale w domu czkał Misiek, który wrócił z delegacji. Ciągle też dzwonił telefon, bo rodzinka i znajomi składali mi życzenia imieninowe. 
Do czarno-białej kolekcji mogę dodać wieszaki na dzień ojca i notatnik na imieniny mamy jednej z moich klientek. 



Dla niej też robię wieszaki, ale mam się nie śpieszyć. 
Jeszcze tydzień do wakacji - tych szkolnych i tych MOICH!

wtorek, 18 czerwca 2013

Może dziś pójdę wcześniej spać

Jak tylko to napisze idę spać. Opole mnie załatwiło. Od nastu lat nie oglądałam ani Opola ani Sopotu, na 50-cio lecie tego pierwszego usiadłam przed telewizorem. I co stwierdziłam (i nie sama jedna), że niedzielny pokaz był tym co tygrysy lubią.... Mam w tym roku 55 lat i taki powrót do dzieciństwa, młodości tak do końca lat 80-tych zahaczając trochę o 90-te był miodzikiem. Oj bawiłam się w tą niedzielną noc jak nigdy. A hitem dla mnie była córka Czesława Niemena - Natalia. 
Ale nie siedziałam bezczynnie. Kończyłam i zaczęłam. I oto co zrobiłam. 
Trzeci wazon. 


Dwie kasetki. 



Skrzyneczkę na klucze. 




I zegar, ale jeszcze nie zdecydowałam co do koloru wskazówek i jak rozmieścić cyfry. 
Zegar miał być z żaglowcem - podobno w domu powinien 
być żaglowiec. Nie wiedziałam o tym. A Wy ? 


I oczy mi zamykają. :) 

środa, 12 czerwca 2013

Kilka szybkich prac

Zrób skrzyneczkę, zrób skrzyneczkę i musiałam zrobić skrzyneczki, a że nie miałam czasu wyszło jak wyszło. 




Podobno pośpiech jest wskazany... Myślę, że się udało. 
A w sobotę pomimo, że była pracująca, nie chciało mi się pracować zrobiłam taką malutką .



Dokończyłam też kasetkę dla nauczycielki  -  prezent na zakończenie roku szkolnego. 


Zamawiająca tacę i filiżanki miała przyjść i odebrać pracę. I przypomniałam sobie, że obiecałam jej serwetnik . Wybrała sobie serwetkę w motyle i napisy. Stwierdziłam, że będzie dobrze wyglądała położona bezpośrednio na drewno. I miałam rację. Jej też się podobało . 


Pobawiłam się też płytą DVD . Wpadła mi w ręce płytka bez opakowania - "Siedemnaście mgnień wiosny" . I teraz już ma inne zastosowanie. 



Wycyganiłam dwa stare słupki pod kwiaty. Jeden już odnowiony. Drugi się namyśla jaki będzie. 



Także dwie butle po winie zmieniły się w wazony.  Makowe, ale każdy inny.



I dwa małe słoiczki zmieniły szatę . Jeden okrągły będzie jako cukiernica. Ma powierzchnię w wypukłe kropki i nie trzeba się bać, że wypadnie z ręki. Drugi będzie służył jako... przytrzymywacz papierów na kuchennym blacie. 



Żeby było jasne - słoiki miałam przygotowane, czyli pomalowane już dawniej, szkatułki to opcje minimum (pomalowane tylko), skrzyneczka jest naprawdę mała, serwetnik to tylko przyklejona serwetka, bez wcześniejszego malowania. Butelki pomagała mi robić córka - primerowała i malowała . Zegar to sama przyjemność i zabawa . Przy skrzyneczce najwięcej pracy miałam przy dobieraniu koloru farby do obrazka (dlatego stojak pod kwiaty jest takiego koloru). Stojak robił się ot tak mimo chodem. 
I wiecie co - dziś nic nie robiłam ! Chyba jestem zmęczona. :)

środa, 5 czerwca 2013

A aa A aa były sobie kotki dwa ...

Dopadło mnie nic nie robienie. To jest nie chce mi się nic robić z tego co muszę. A muszę zrobić ogrom papierkowej roboty. Wiem, że mnie to nie minie, ale odwlekam to w nieskończoność . Zrobiłam filiżankę z podstawką w koty. Pozazdrościłam Edycie (Jabłonie) jej malowanych filiżanek w koty :) . Oczywiście żartuję . Żaden wzór nie pasował mi na ten komplecik. 


Filiżanka i podstawka były całe białe. Przykleiłam serwetkę prosto na szkliwo, bez podkładu i farby. I wyszło i się trzyma. 
Chyba teraz wezmę na tapetę mydełko. Moje pierwsze. Zobaczymy. I cały czas robię mniejszy albumik na chrzest. I zimno mi jest. Ach to lato . 

wtorek, 4 czerwca 2013

Wyniki candy 100-tka

Ja nie wiem jak można być tak zakręconą - dziś dzwoni do mnie moja córka i pyta, czemu zamiast wyników Candy piszę jakieś dziwne teksty o dzieciach, prezentach, ślubach. 

PRZEPRASZAM - Numer 44 Julcia jest wygraną . Proszę o kontakt na e-maila - blogupaniali@gmail.com .

Jeszcze raz bardzo dziękuję za obserwacje, udział w zabawie i za komentarze i za dobre rady . 

Bukiet róż na przeprosiny . :) 




poniedziałek, 3 czerwca 2013

Nutowy prezent i wiersze

"Zrobisz tacę i filiżanki na prezent ślubny dla mojej znajomej muzyczki?" - takie pytanie zadała mi Kinga, jedna z ulubionych klientek (a może już dobrych znajomych) . Co mam nie zrobić - zrobiłam . 








Myślę, że udało mi się zrobić coś ładnego, użytecznego i  w guście (lub w zainteresowaniach) panny młodej. Taką mam nadzieję. 
Dla siebie też coś zrobiłam. Zniszczyłam stolik pod komputer, kupiony w IKEA. Trochę decoupage mu zaszkodził. Ale się zrehabilitowałam .
Przed - 
 W trakcie -
 I po - 

Została tylko noga do pomalowania. Zrobi się. 
Dostałam od jednej z dziewczynek zbiór wierszy dzieci z praskich szkół głównie podstawowych, ale i gimnazjaliści się do niego dopisali. Wiersze o  Warszawie, o Pradze, a nawet o Krakowie. Wszystko ilustrowane warszawskimi kamieniczkami. Zacytuję kilka fragmentów . 

"Bazyliszek. co zwykle w jamie siedział,
Starówkę sobie dzisiaj zwiedzał,
tę bajkową, kolorową...
... Siedzi Bazyliszek dzień i noc
stracił całą swoją moc.
Wreszcie przysiadł nad szyldem restauracji
i zaprasza ludzi na kolację!"  

"Pani powiedziała,
żebym wiersz napisała:
o mojej ulicy,
o mojej dzielnicy,
w mojej stolicy.
A teraz was oprowadzę
po mojej Pradze.
Są kolorowe kamienice,
a czasem w oknach widać drewniane okiennice.
Mieszkam na ulicy Ząbkowskiej,
a uczę się na Jagiellońskiej.....

Pomnik o braterstwie broni 
będzie bliżej babci mojej.
Babcia mi opowiadała,
jak pod pomnikiem się umawiała... "

"...Twórcze dzieciaki z praskich podwórek,
ćwiczą karate lub ciągną sznurek...."

"Maszkaron wygląda jak kaszalot,
Dzieło architektury, gargulec, nielot.
Gdy jest smutny, pada deszcz,
W Sukiennicach też gargulec jest...."

"Księżyc siedzi na dachu razem z gwiazdami
i świeci białym promieniem na kamienice warszawskiej Pragi.
A ja idę w zmroku
i oglądam warszawskie świątynie.
Katedra Św. Floriana to gotyk
- w oknach witraże kolorowe - a nad nią dwie iglice stare.
Idę szarym szlakiem,
zatrzymuję się przy kolumnie i widzę,
jak Zygmunt spogląda na mnie swoim królewskim wzrokiem.
Ruszam dalej,
a tuż obok mnie płynie warszawska, piękna Wisła. " 

Jest ich jeszcze kilka. Każdy mam w sobie coś. Jestem fanką Warszawy i Pragi. Tu się urodziłam i wychowałam. Tu mieszkam. 
Czytając te wiersze, przypomniałam sobie swoje. Muszę ich poszukać. Może je napiszę tutaj. :)  

sobota, 1 czerwca 2013

Własnoręczny album

Własnymi "ręcyma" udekorowałam bazę albumu . Dam go jako prezent  na ślub mojej siostrzenicy. Mam nadzieję, że nie ma czasu czytać mojego bloga. Przyjmuję z pokorą wszystkie słowa krytyki, rady i porady. Sama mam mieszane uczucia. Podoba mi się, ale...  Zobaczcie sami. 


Okładka z przodu


Okładka od środka


Album ma 24 kartki i nie miałam pomysłu jak tyle kartek szybko i ładnie ozdobić . Nakleiłam tylko serduszko na dole każdej strony. 

Tylna okładka od środka



Tylna okładka na zewnątrz 


Teraz siedzę nad albumikiem z okazji chrztu dla jej synka.