Strony

wtorek, 28 maja 2013

Moja pierwsza próba scrapbookingu

W niedzielę miałam znajomy ślub - syn mojego Miśka. Młodzi, jak to teraz w modzie poprosili o kupon Lotto. Jakoś trzeba było to to dać - wymyśliłam, że sama zrobię kopertę, ozdobię i w karteczkę wsunę kupon. Wyszła jak wyszła. Lepiej niż pogoda. Mam nadzieję. 





Dziwne, ale na kartkach, albumach i innych papierowych pracach, wolę minimalizm, a w decoupage wolę zapełnienie całej powierzchni . Tak jak w tej kasetce, zrobionej dla młodej dziewczyny, która miała już dosyć szukania swojej biżuterii w różnych miejscach. 





Ale dalsze doniczki też są delikatniejsze niż inne prace.




I naprawdę duża donica. Jeszcze jedna mnie taka czeka.



A dziś odwiedziłam mojej siostrzenicy córeczkę Zuzię (miała imieniny) i szybciutko zrobiłam jej dodatek do prezentu. 





Córka już się przymila o taką, tylko dla jej wieku oczywiście.
Halinka dziś pojechała do sanatorium  ale jeszcze dziś poprosiłam ją o zrobienie dwóch wiązanek na pogrzeb i biedna musiała jechać ze mną rankiem na giełdę kwiatową, a potem zrobić wiązanki - jedną sztuczną, drugą ze świeżych kwiatów.







Teraz może wypoczywać :) 

środa, 22 maja 2013

Trajkotek

W końcu skończyłam pudełko na nici - czytaj trajkotek . Ten mój jest taki normalny, nie to co tamten gigant. Wymyśliłam motyw na wieczka, wybrałam serwetkę, nakleiłam i ... zmyłam serwetkę. Znalazłam drugą, ale miała za mało wzoru żeby wystarczyło. Trudno - jest taki jaki jest. Może niedorobiony. 






A dla rozrywki pudełeczko na karty się zrobiło. 



A na sam koniec owocnego dnia taka sobie fikśna doniczka.




Halinka dokończyła wazonik i zrobiła dla "siebie" wieszak na ręcznik papierowy (ale już stwierdziła, że mogę go sprzedać) - podobny (prawie taki sam) ma w swojej kuchni Doti (od niej pomysł) . 




Wazonik stał już długo przygotowany do oklejenia, ale czasu nigdy nie było. 
Na koniec seria doniczek - kupnych, ale też pięknych . 









Są śliczne (no nasze ładniejsze) . :) 

niedziela, 19 maja 2013

Jak ładnie może być na parapetach

Pokazywałam już osłonki, które mnie urzekły. Co wizyta na giełdzie kwiatowej to skręcam do tej hurtownik doniczek i przerzucam paletę, żeby dobrać się do tych najładniejszych. Ostatnio wydobyłam te : 







Jak klientki pytają czy to ręczna robota to naprawdę nie wiem co powiedzieć. Pod palcami czuć wypukłość - chyba to szablon i farba, ale czuję jakby stearynę. Naprawdę nie wiem jak to zrobione. Może ktoś z czytających ten opis coś podpowie. Były jeszcze inne kolory, ale zanim zrobiłam zdjęcia - poszły. 
Na sobotnią komunię Halina zrobiła bukieciki dla dziewczynki. Pani która wybrała jeden stwierdziła, że jest taki śliczny jak do ślubu. 





 Wybrała ten gdzie były konwalie. 
Wzięłam w komis ramkę na zdjęcia i karteczkę np. na dzień mamy. Ramka została kupiona dla babci, która dostanie komunijne zdjęcie wnusi .


Karteczka jest też bardzo ozdobna. Magda, która robi takie śliczne ozdoby, maluje obrazy, robi karteczki-pudełeczka i jest super fotografikiem . 



Trzeba sobie pomagać prawda ?  :) 


sobota, 18 maja 2013

To miała być Noc Muzeów

Mieliśmy we troje wielkie plany. Dzisiejsze popołudnie chciałam spędzić na targach książki na Stadionie Narodowym. I pojechałam razem z Olą. Głównie chodziło mi o spotkanie z Małgorzatą Gutowską-Adamczyk . Potem okazało się, że była jeszcze Katarzyna Michalak, ale ja już byłam umówiona i musiałam lecieć - kolejka była długa.  
A to mam autograf (to znaczy dostała go moja córka) autorki "Cukierni pod Amorem" 


A Ola zrobiła Pani Kasi Michalak zdjęcie 


Uważam, że zorganizowanie tych Targów na Stadionie Narodowym było strzałem w dziesiątkę .
Na nowym stadionie byłam po raz pierwszy. Podobało mi się. 



Ponieważ dziś są (były) imieniny mojej córki chciałam jej kupić buty - dziewczyna ma nr 33-34 i nie ma dla niej butów  - są tylko w dziale dziecięcym, a ona ma 19 lat. Rozpacz. W końcu coś kupiłyśmy, ale ile się nachodziłyśmy ... 
Mimo, że znam Warszawę jak własną kieszeń, to dziś zobaczyłam dwa obiekty, które mnie zaskoczyły - jeden na przeciwko domu handlowego SMYK  - 


Nie pytajcie co tam jest bo nie wiem (ale się dowiem). 
I zdjęcie Pałacu Kultury - jest inne od tych które dotychczas widziałam . 


Coś mu wyrosło po bokach . 

I na koniec coś to zrobiłam dla treningu reliefów - bawię się nimi i uczę się - ten nie wyszedł nadzwyczajnie. 

Zdjęcie trochę nie wyszło - deseczka i reliefy są złocone (lubię tak pozłocić) - a sam obrazek popękany . I spękania wyszły mi takie różne - podłużne, tam gdzie było dużo na pędzelku kraka , drobne, efekt skóry. Naprawdę niesamowite. Tylko, że nie panuję nad nimi, więc nie mogę być z nich zadowolona (ale z ręką na sercu efekt fajny) . 
I tak sobie pół dnia połaziłam i Noc Muzeów poszło .... Nie mam siły nogami powłóczyć . A szkoda . :(