Strony

wtorek, 29 stycznia 2013

Wyróżnienia

Dostałam wyróżnienie od Sosnowego gaika (http://sosnowygaik.blogspot.com/2013/01/wyroznienia.html?showComment=1359491791052#c5639541337819622061) 





Zasady powyższego wyróżnienia:
każdy nominowany blogger powinien:
1. podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu,
2. pokazać nagrodę Versatile Blogger Award u siebie na blogu,
3. ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie,
4. nominować 15 blogów, które jego zdaniem na to zasługują,
5. poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.
Dziękuję bardzo. Fajnie być zauważoną .
Swoje nominacje wstawię w weekend.

I po pierwsze : jestem niepoprawną optymistką
2) marzycielką także niepoprawną 
3) mam słabość do słodyczy
4) uwielbiam jazdę samochodem (wypoczywam przy tym)
5) mam cudowną rodzinę i kocham ją bardzo (zwłaszcza moje siostry)
6) od 30-tu lat kocham jednego faceta (ale nie zawsze z nim byłam)
7) i kocham siebie (a jak mi kiedyś ktoś powiedział - jeśli będziesz kochała siebie, to i innych też) 

I jeszcze jedno wyróżnienie od Basi (http://magicznanocroznosci.blogspot.com/2013/01/pierwsze-wyroznienie.html)




Zasady zabawy są proste

Wyróżnienie Liebster Blog otrzymywane jest od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawane dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Osoba z wyróżnionego bloga odpowiada na 11 pytań zadanych przez osobę, która blog wyróżniła. Następnie również wyróżnia 11 osób (informuje je o tym wyróżnieniu) i zadaje 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, z którego otrzymało się wyróżnienie.

A to pytania i odpowiedzi :


1. Wymarzony kraj do zamieszkania? - Grecja
2. Rzecz bez której nie wyjdziesz z domu to... - klucze
3. Dawanie prezentów czy ich otrzymywanie? - dawanie
4. Radosny psiak czy przytulaśny kot? - i to i to ;) mam i to i to
5. Największe marzenie? - emerytura
6. Idealna randka to... - cieplutki wieczór przed kominkiem
7. Wakacje z biurem podróży czy "na własna rękę "? - na rękę
8. Szpilki czy baleriny? - baleriny zawsze
9. Jakiej muzyki słuchasz? - Queen
10. O czym myślisz, gdy patrzysz w nocne niebo? - dlaczego w mieście nie widać gwiazd
11. Najfajniejsza rzecz jaka mnie w życiu spotkała to... - że mam jakiś talent


Dziękuję Basiu i w weekend podam nominacje . :)

niedziela, 20 stycznia 2013

Mój pierwszy transfer

Zrobiłam mój pierwszy transfer . Sposób znalazłam na blogu: http://pachnidlo2009.blogspot.com/2012/03/transfer-na-malowane-drewno-tutorial.html
Ale na początku próbowałam się nauczyć nitro . W pobliżu mam Edytę, której prace bardzo mi się podobają, więc poprosiłam ją o instruktaż . Pokazała, spróbowałam i wyszło super, ale ..... do góry nogami . Zamalowałam, wylazło spod farby, zmyłam acetonem i ponowiłam próbę. Nie wyszło, coś się odbiło, ale słabo i na fioletowo. Zmyłam i jeszcze raz i znów za słabo . Ponieważ w sklepie nie mogę stosować nitro, w domu tym bardziej (córka chora na astmę) przypomniałam sobie o informacji na blogu pachnidło2009 . I według mnie wyszło ! 



Chciałam dać to pudełeczko mojemu Misiowi na zegarek, który dostał od swojej byłej, ale mówi, że zegarek jest za mały i złoty i nie pasuje . Więc pójdzie do ludzi . 
Skończyłam prace na Walentynki i na Ptasie radio . Żebym tylko nie zapomniała ich wysłać . 
Z puszeczek po herbacie zrobiłam sobie do sypialni pudełeczka na moje kolczyki (kiedyś nosiłam), pierścionki (jak nie zapomnę, to od czasu do czasu zrobię wymiankę na palcach) . Zmieściły się nawet bransoletki i z dwa zegarki.


Jeszcze zrobiłam kubki. Ktoś mnie prosił dla babci i dziadka.
Kubki mam - dostałam reklamówki i niestety widać w środku wzór - ale jest fajny - kwiatek lub płomień . Ale przez to się nie podobały . Kupił je ktoś inny . 


Dziś chodziłam z córcią po targowisku na Marywilskiej . Kupiłyśmy rajstopy, wdzianko do sukienki na studniówkę. Szukałyśmy jeszcze jakiejś biżuterii, ale w końcu Olcia sama pojechała do galerii Arkadia i coś tam kupiła. Ale nałaziłyśmy się okrutnie po tych halach kupieckich . :)


czwartek, 17 stycznia 2013

Pierwsze jajo

Mam już zrobione pierwsze jajko . Zdjęcie mi wyszło do kitu, ale to z wrażenia . Jajko z plexi . Bardzo mi się podoba taka forma . Fajnie się robi, szybciutko, a jeśli się nie podoba jednym ruchem schodzi (jak kalkomania) i można robić coś innego . W hurtowni znalazłam jeszcze pozostałości świąteczne - serduszka (a może to już na Walentynki?)   i zrobiłam kilka - albo na Dzień Babci albo na Walentynki . 



Robię też coś na wymiankę Walentynkową i na zabawę Ptasie radio . Obie prace mam już prawie skończone . Ale pochwalić się będę mogła później . 
Coraz więcej wokół mnie pań, które coś tworzą . Moja przyjaciółka wróciła po nie wiem ilu latach do rysowania, a teraz chce też malować. Mam kilka klientek, których zaopatruję z farby, farby do witraży, szukam wzorów do haftowania lub szukam zbytu dla ich prac. Mi się to bardzo podoba. Prawie każda jest już albo tuż przed emeryturą. Chcą coś robić i często jest to coś, co kiedyś już robiły lub próbowały i zaniechały - dom, dzieci, praca . Prawie wszystkie prace, które teraz robią oglądam i naprawdę jestem pod dużym wrażeniem . Widziałyście kiedyś Bitwę pod Grunwaldem z wyciskanej farby z tubeczek ? Mówię Wam super obraz . Babki mają ukryte talenty lub przykryte.:) 

sobota, 12 stycznia 2013

Zakochaj się w Warszawie na święta

Dziś wyciągnęłam Miśka na spacer po Krakowskim i Nowym Świecie. Cieplutko około - 7, bez wiatru,troszeczkę padał śneg. 
Przeszliśmy trasę od jednego mostu do drugiego w tę i z powrotem. Był mały przystanek na drinka i coś na ząb. Udało się zrobić kilka zdjęć i to komórką.

Na ulicach tyle ludzi. W knajpkach też. Robią sobie zdjęcia przy tych ślicznych dekoracjach. 

czwartek, 10 stycznia 2013

Obrazek na słoiku

Coraz bardziej chcę dekorować przedmioty obrazami. Wiem, że to nie jest popularne, bo obraz to obraz, a ja coś tam wymadzam. Znów słoik na grzyby, ale zupełnie inny. 



Poprzednie były wyraźnie oznaczone - grzyb i wiadomo do czego ma służyć. A ten - cała historia - idą grzybiarze do lasu szukać grzybów - tutaj grzybek i tu, a tu sarenka, zmęczeni odpoczywają wśród drzew. Trochę kiczowate, ale miałam serwetki, które mi się bardzo podobają - las, zwierzęta, ale nic mi nie przychodzi do głowy, żeby je wykorzystać. Co obrazek na płaskiej desce? A tak mam to co mi się podoba i użyteczne. 
Dokończyłam następny lampion z serii miasta - tym razem Moskwa. Razem jest ich już cztery. Jeszcze dwa. 



Udział w Blogu Roku 2012

A co mi tam. Biorę udział. Przy okazji pozaglądam i poczytam inne blogi. 





http://blogroku.pl/2012/kategorie/u-pani-ali-marzenia-sia-spel-niaja-,3fn,blog.html

Jak lubicie wpadać w odwiedziny na mój blog, to zapraszam też do głosowania. 
Jak zabawa to zabawa. :) 

Butelkomania

Bardzo lubię butelki, buteleczki. Te duże, bo można pobawić się w wyklejenie całych historii i te małe, bo zajmują potem niedużo miejsca, a są jakąś ozdobą. Dostaję je lub znajduję. Są też bezpłatnym materiałem dla uczących się dzieciaków. Przy pracy ze szkłem wiadomo, że trzeba przed przyklejeniem serwetki postarać się o przyczepność . Ja używam primera. Żeby to ładnie wyglądało musi być położony cieniutką warstwą, bez zgrubień. Na to farba i też równiutko. Jak dzieciaki nad tym pracują ciągle słyszę - ciocia ja nie umiem, ciocia to jest za gęste i nie chce się rozprowadzić, ciocia jak tobie to wychodzi. Moja odpowiedź prawie zawsze jest ta sama - rób tylko to, a nie tysiąc rzeczy dookoła. Bo tak jest - a to tak jest zajęta rozmową z koleżanką, że nie patrzy co robi. Sto razy odkładana praca, bo trzeba wyskoczyć i coś zobaczyć lub polecieć do sklepiku po coś słodkiego. A to zasycha - nie tylko na szkle, ale i na gąbeczce, którą to się nakłada.
No, dosyć narzekania. Po Sylwestrze parę ładnych maleństw udało mi się zdobyć. 



Okrągła buteleczka po słodkim likierze. Ptasie gniazdko jest na korku, na środku butelki i na spodzie. 
Gin Lubuski - buteleczka z trawnika (ile się naszukałam korka, ale znalazłam).


Tę sama osobiście wypiłam czy raczej wylizałam - ajerkoniak w niej się żółcił. Pychota. 

Robię trochę porządków w moich skarbach balkonowych i objawiła mi się mini koneweczka. Kwiatek, który w niej był jest przesadzony i bardzo ładnie rośnie. Był kupiony dla mojego Misia (ale to koneweczka była tu najważniejsza). A  jest teraz ona malutkim ogródkiem.


niedziela, 6 stycznia 2013

O hakerach !!!

Skopiowałam (za Jej zgodą) od Jagody z Skowronkowej Chatki taką informację :


Hakerzy wrzucają na blogi,  Nk, Facebook  pornografię
 bez Waszej wiedzy.

Wy tego nie widzicie ale inni mogą to zobaczyć 
i wygląda to tak jakbyście Wy to opublikowały.

Wysyłają również prywatne wiadomości do Waszych znajomych, prosząc o kliknięcie
 na podany link - nie róbcie tego.

Więc jeśli coś takiego  jest u mnie lub inną dziwną wiadomość otrzymacie ode mnie - to nie ja to zrobiłam.

Jeżeli u mnie na blogu widzisz coś takiego - daj mi znać 
na podany g-mail.
  

Jeśli chcesz - to  skopiuj tą informację  na swój profil dla własnego bezpieczeństwa i wizerunku.

sobota, 5 stycznia 2013

Nowe na nowy rok

Nowy rok i nowe i trochę stare pomysły. 
Po wypiciu szampana na osiemnastych urodzinach mojej córeczki, zostawiłam butelkę. Miałam w głowie pomysł ozdobienia jej. Najpierw chciałam zrobić młodzieżową butlę, ale potem przyszło mi do głowy coś innego. 


Od dołu mamy dzieciaka, obok zabawki, smoczki, kwiatami przechodzimy do dziewczynki, a na koniec panna w ramionach chłopaka. I mi i jej się podoba. 
Znalazłam w zakamarkach swoich skrzynek, talerzyk. W ubiegłym roku (czytaj 2011) miałam zrobić go dla siebie, ale zapomniałam i później go schowałam. Teraz go zrobiłam. Trochę śmiesznie, ale dlaczego nie poeksperymentować.


Przez szkło widać serwetkę przyklejoną na prawą stronę, a od spodu zamiast tradycyjnie pomalować jednym kolorem, podmalowałam ją elementami. Naprawdę fajnie wyszło. 

Skończyłam trzy lampioniki dla przyjaciółki, ale dowiedziałam się w między czasie, że ona tylu nie będzie potrzebowała, więc zrobię jeszcze trzy i niech sobie wybierze. Te są z Paryżem, Wenecją i międzynarodowa.


Dokończyłam zegar dla "Kociary" - prawie komplet z poprzednią skrzyneczką . Coś mi się widzi, będzie tego więcej .


I jeszcze dwie rzeczy. Lusterko w róże, takie spokojne, kobiece i następna podkładka pod zrywany kalendarz .




Nie mogłam nie zrobić podkładki w moją ukochaną serwetkę w lawendę. Ciągle mówię sobie, że już nic w nią nie zrobię i potem robię. ;)