Strony

piątek, 30 listopada 2012

Prezent dla siostry i nie tylko

Jutro idziemy do mojej siostry na imienino-urodziny . Prosiła, żeby nic jej nie kupować i nie kupiłam, ale zrobiłam. Niedawno nabyłam w Drewlandli pudełko na druty do robienia pięknych sweterków, czapeczek, szalików . I moja siostra umie tak ślicznie robić te cuda . Pamiętam jak zrobiła mi pulower jak byłam w ciąży . Nosiłam go przez całą wiosnę, a potem jak urodziłam i przytyłam to nosiłam go jesień do wczesnej zimy . I potem jeszcze i jeszcze, aż schudłam, a i mole w końcu dopatrzyły coś z wełny . Był śliczny - niebiesko-granatowo-turkusowy, w piękne wzory . Teraz robi dla mojej córki i swojej wnuczki . Mam nadzieję, że pudełko jej się spodoba . 



Zrobiłam jeszcze jedno serducho i poszło już do ludzi. Muszę w poniedziałek pojechać i dokupić ich trochę . 




Od pewnego czasu chciałam dać drugie życie kilku bańkom na mleko . Już dawno straciły swoją przydatność . Jedna z nich służyła mi jako zapasowy wazon na kwiaty . Najmniejsza . 



Wpadłam po odbiór zamówionych serwetek do CudówNiewidów i oczywiście zaszalałam . Pan Robert ma zawsze schowane jakieś serwetki niespodzianki - nówki sztuki . Wypatrzyłam taką, że aż oczka mi się do niej śmieją i będę na pewno ją często miała w ręku . Już mam coś w planach, ale teraz na razie sza . 
Na razie wyszła deseczka do kalendarza . 



Na dziś wieczór mam już naszykowane butelki na oliwę . Do roboty . 

czwartek, 29 listopada 2012

Serducha

Chyba w te święta u mnie serducha są mi bliskie mojemu sercu . Cudownie mi się je robi . Bawię się szukając serwetek, cudownie mi się je ozdabia - lakier z brokatem, potem jeszcze brokat, dobieranie kolorystycznej wstążeczki i na koniec wbijanie jeszcze jednej pineski w półkę . I wiszą . Świątecznie się już zrobiło . To pierwsze serduszko - niebiesko-fioletowe jest moim ulubionym . 















Wstawiłam te zdjęcia i siedzą uśmiechając się do nich . Cieszę się, że można coś takiego zrobić własnymi rękoma . Zawsze mi się podobały takie inne ozdoby - bombki są śliczne, ale trochę nudne . Kiedyś ubrałam choinkę tylko w kokardy - niebieskie i granatowe zrobione z krepiny . Nie było osoby, która by nie skomentowała drzewka . Oczywiście pozytywnie ;) . Teraz też bym chciała mieć coś innego, ale czy sobie zrobię ? Bo te które robię teraz mają nogi ... hyc, hyc i już u ludzi . A to koleżanka przyjedzie, bo idzie na imieniny do Barbary, a to mama przyjaciółki, a to ja idę na urodziny siostry rodzonej . I tak znikają . 

Cd... WYGRAŁAM

Zastanawiałam się czy podmienić zdjęcie czy dać nowego posta, a w nim zdjęcie wygranych cudności . I zdecydowałam nowy post . Dostałam dużą kopertę, rozpakowywuję poganiana przez dzieciaki i wyjmuję jedno  pudełeczko, drugie pudełeczko, stosik serwetek . Oglądamy, pokazuję wszystkim jak się otwiera większe i .... w środku siedzą dwa krasnoludki !!!!!!!!!!!!!! Są prześliczne . W miejscu żałuję, że nie mam kominka, bo fajnie by się nad nim prezentowały . Dziękuję raz jeszcze . 



poniedziałek, 26 listopada 2012

WYGRAŁAM



Hip hip hura ! Wygrałam Candy w Ozdobniku ! 
Jak się cieszę . To jest chyba moja jedyna wygrana (trójek w lotto nie liczę) .  Bardzo dziękuję Joasi . Aż mi oczka śmieją jak to piszę . Dzięki, dzięki, dzięki . 

I dopisuję wyróżnienie . 



Zasady wyróżnienia:
 „Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. 
Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Odpowiadam na pytania :


  1. Ulubiona potrawa..                                     - kopytka z sosem i bitkami 
  2. Pies czy kot?                                                   - kot .... i pies i jedno i drugie w moim domu po równo
  3. Ulubiony kolor..                                           - niebieski, granatowy, błękitny 
  4. Kawa czy herbata?                                      - kawa z fusami
  5. Ranny ptaszek czy nocny marek?          - i to i to - lubię rano wstać, a spać chodzę bardzo późno  
  6. Książka czy film?                                         - książka, ale często chadzam do kina  
  7. Blask księżyca czy światło słońca?         - słoneczko zdecydowanie lepiej na mnie wpływa
  8. Mam słabość do...                                        - słodkości 
  9. Moja największa wada to...                      - brak konsekwencji
  10. Ulubiona pora roku                                    - LATO
  11. Wieczór w domu czy na imprezie?         - dom, zdecydowanie dom, ale nie koniecznie mój :) 

Przepraszam, że na razie nie przekażę dalej wyróżnienia, ale Wy wszystkie macie tak dużo obserwatorów, że nie mam jeszcze swoich typów . Sorka, poprawię się może za niedługo . 
Dziękuję za wyróżnienie .  

sobota, 24 listopada 2012

Fabryka "Mikołaja"

Troszkę się pokończyło świątecznych cacek . Tak liczę ile mam tego zrobić i końca nie widać . Bo i chciałabym obdarować bliskich i trochę sprzedać w sklepiku . Dzieciaki  ciągle pytają czy ciocia sprzeda serduszko lub talerzyk . I teraz się wycwaniły i przynoszą talerzyki . I ciocia robi . 









Od czasu jak zaczęłam robić decoupage, nie mogę wyjść z podziwu jak piękne są serwetki . To co jest w sklepach, czy nawet w kwiaciarniach lub sklepach z upominkami nawet w połowie o oddaje tego co my kupujemy do robienia . 

A to bombka, którą zrobiłam po przeczytaniu bloga http://annakrucko.blogspot.com/



Ten styropianowy wianuszek zaczęłam robić w ubiegłym roku i nie zdążyłam go skończyć . Odnalazłam jednak serwetkę i dokończyłam . 

piątek, 23 listopada 2012

Jak się nudzi przed telewizorem

Wczoraj nic ciekawego nie było w telewizji i skończyłam talerzyki . 





W Drewladii kupiłam herbaciarkę , a niedawno kupiłam fajne serwetki herbaciane . Ale fajnie mi się robiło . Malowałam, ścierałam, pobrudziłam się okrutnie . Podoba mi się efekt . 




środa, 21 listopada 2012

Troszkę wiosny

Skrzyneczka na klucze stała już z pół roku w różnych miejscach mieszkania i sklepu . Pomalowałam ją na żółto, bo słoneczniki mi się na niej śniły . Ale chyba nie do końca byłam przekonana czy to ma być tak . Skrzyneczka nie była zamówiona, więc mogłam podumać w co ja ubrać . Aż siostrzenica potrzebuje prezentu dla koleżanki mieszkające w Szkocji . Do pokojo-przedpokoju w kolorze magnolii . Przemalowałam szafeczkę na biało, ale coś nie pasowało, więc na różowo i teraz przebija i żółte i białe, ale teraz mi pasuje . Serwetka świeżynka, dopiero nabyta . Odszukałam haczyki i okazało się, że są plastikowe . Zupełnie psują efekt. Jutro ruszam w poszukiwaniu ładnych metalowych . 
Mam nadzieję, że kwiaty jabłoni pasują . Miałam magnolie, ale nie podobał mi się odcień różowego . 
Myślę, że wyszło nieźle . Trochę w moim i trochę nie w moim stylu . 




 Dokończyłam już trzeci kubek z One Direction i już mi się nudzi je robić, ale mam jeszcze jeden zrobić . 



Talerzyki schną . I dziś przyszedł solidny transport z Drewladii . Skrzyneczki, kuferki, zegary .  Ale będzie roboty. 

wtorek, 20 listopada 2012

Ja chcę tylko decoupagować (czy tak można napisać)

Nie wiem jak Wy, ale ja bym tylko dzień w dzień i przez cały dzień decoupagowała (czy to się odmienia?) . Dzień bez serwetki, kleju, lakieru to dzień stracony . Wczoraj zaczęłam skrzyneczkę na klucze, ale to trochę potrwa . I nie noszę już zaczętej pracy do sklepu i odwrotnie . Mam smutne wspomnienia takiego transportu . 
Zostawiłam jeden z dużych słoików i od samego początku wiedziałam, że będzie to słój na grzyby - suszone grzyby . 
I jest ! 



Są i nowe talerzyki na opłatek . Są i nie są . Długo nie stoją. Określenie na opłatek działa cuda . 





Talerzyki są z odzysku lub robię na przyniesionych z domu. Każda szafka w kuchni chowa jakieś resztki serwisu stołowego . Uwielbiam dawać rzeczom drugie życie . Nawet jeżeli to będzie jeden dzień w roku . 



Ciekawa jestem, czy nie zapomnę zrobić takiego dla siebie. Na święta Wielkanocne zrobiłam w drugi dzień świąt .  Ale mam . Może na jajeczko powinna być kura, ale ten zajączek był tak słodki, a jajeczka też są . 



Wieczór się zaczyna, posprzątane po obiadokolacji więc biorę się do roboty .  

niedziela, 18 listopada 2012

Szperam w zdjęciach

Chyba jak wszyscy lubię robić zdjęcia . Od tych osobistych czyli rodzinki dalszej i bliższej po piękno krajobrazów, rzeczy, zwierząt . Chcę coś nie coś pokazać . 

W listwie biegną kable zasilające - od zamykania drzwi, od monitoringu i coś tam jeszcze . Biedronki tak spędzają zimne dni i pewnie też zimę . Było ich multum - siedzą też w środku . 



Poranek na zaporze Łąka koło Pszczyny . Lustro wody jak szkło . Ani jednej zmarszczki . Mgła i zimno . Ale ślicznie . 


Ubiegłoroczna jesień na Sycylii (mam przyjaciółkę zamieszkałą we Włoszech, która ma dom na Sycylii) . Ruiny na zdjęciu pochodzą z końca wojny . Ja myślałam, że to niedokończona inwestycja jakiegoś kurortu . 


Ponieważ przeżyłam pożar na Krecie każde takie zdjęcie mi to przypomina . A to śliczny zachód słońca też na Sycylii . 



My też mamy śliczne zachody . Zdjęcia z Białogóry . Śliczne prawda ? 



Ze zdjęciami jest tak jak z humorem danego dnia, albo jest albo nawet jakbyśmy na głowie stawali nic z tego nie będzie . Czasami robię setkę zdjęć i dwa lub trzy są dobre, a czasami ujęcia pchają się przed obiektyw . 




Nie chcę zaśmiecać bloga, bo nie o tym ma być, ale myślę, że takie przerywniki są fajne .