Strony

niedziela, 4 listopada 2012

Listopadowe wieczory

Listopad . Już są długie wieczory . Niby dużo czasu, ale doby się nie wydłuży . Miałam cztery dni wypoczynku od pracy . I nic prawie nie zrobiłam . Plany wędrówek po cmentarzach też nie wypaliły jakbym chciała . Pierwszego deszcz i ciemności przeszkodziły i nie byliśmy na Bródnie . Poszliśmy tam w piątek przed południem . Najpierw w trójkę, potem Ola wróciła do domu, Dimitr do pracy , a ja już sama dokończyłam zapalanie światełek . Lubię ten cmentarz . Jak Olcia była dzieciakiem czasami chodziłam tam z wózkiem na spacer . Dużo zieleni, cisza . Tylko wtedy nikogo tam nie odwiedzałam . Tak więc dni mi skurczyły i dokończyłam tylko tak naprawdę segregator . Już drugi . Zostaną jeszcze dwa . Jeden dla mnie, a drugi dla Oli . 






Kończę też zegar, aniołki, butelki i bombki, ale to wszystko jeszcze w fazie wykańczania . Śmieję się, że powinnam mieć taśmociąg . Tu podkład, tam farba, klejenie, lakierowanie, polerowanie i gotowe . Tylko przydał by się osobny pokój. Bo to kot się przeleci, to pies poliże . I czyść wszystko z kłaczków . Kochane futrzaki . 

4 komentarze:

  1. Kolejne piękne dzieło. Czasem jak patrzę ile tworzysz to też mi na myśl taśma fabryczna przychodzi. Podziwaiam wytrwałość. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślę, że to nałóg . I tak samo chyba myśli moja rodzina . Bardzo pożyteczny i dla mnie to fajna zabawa . Ale masz rację czasami to wygląda jak taśma . Tylko te czekające rzeczy w kolejce czasami się gdzieś chowają i wyłażą po jakimś czasie wszystkie naraz . A segregatory to mus, bo porządek Dimitris robi i na gwałt coś trzeba gdzieś wsadzić .

      Usuń
  2. Piękny segregator, świetny motyw dobrałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam do mnie po wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń

A po nocy przychodzi dzień, a po zimie lato :)