Strony

środa, 24 października 2012

Coś w końcu dla siebie

Zrobiłam w końcu coś dla siebie - segregator na pisma (pewnie na Fantastykę, choć nie pasuje wcale) . Zrobiony pod koloryt sypialni, która jest zielona . 





Acha i jeszcze coś co zrobiłam dla kogoś i mi się zbiło . Róg się zbił . Strasznie szkoda i głupio , ale zrobię coś innego (bo taka podstawkę pod łyżki już była koło kuchni) . 




Pokazałam na blogu prezent dla przyjaciółki z okazji jej urodzin . Mam jej dać zegar kota w sobotę . Ale zapomniałam, że ona czyta mojego bloga i jak wczoraj przyleciała, to wygadała, że wie o prezencie . Miałam strasznie głupią minę . Dobrze, że mam coś jeszcze do tego . 

4 komentarze:

  1. Mistrzyni łączenia serwetek!! Ja mogę tylko wzdychać:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. segregator śliczny,te kolory to niczym światło-terapia na te jesienne, mgliste
    i pochmurne dni /są to moje kolory też / pozdrawiam i dziękuję za miłe komentarze

    OdpowiedzUsuń
  3. Mhmmm...ale się zrobiło cieplutko patrząc na te słoneczniki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki dziewczyny . Ponieważ od niedawna mam bloga i buszuję na innych to każde miło słowa zapada mi w duszę . Nie wiedziałam, że tyle jest kreatywnych kobiet i takie piękne prace robią, że moje przy nich to pikuś . Ściskam . :)

    OdpowiedzUsuń

A po nocy przychodzi dzień, a po zimie lato :)